Morskie farmy wiatrowe pomogły utrzymać dostawy energii w Nowej Anglii podczas lipcowej fali niebezpiecznych upałów. Gdy mieszkańcy regionu masowo włączali klimatyzację, dwa projekty położone u wybrzeży północno wschodnich Stanów Zjednoczonych regularnie dostarczały do sieci setki megawatów. Według danych firmy analitycznej Grid Status zwiększona produkcja z turbin ograniczyła zapotrzebowanie operatorów na elektrownie olejowe, które są uruchamiane przede wszystkim w okresach najwyższego obciążenia systemu.
Mniej energii z elektrowni olejowych
Grid Status porównał działanie regionalnego systemu podczas fali upałów z początku lipca 2026 roku z sytuacją w czasie gorącego okresu w czerwcu 2025 roku. W obu przypadkach analizowano warunki wysokiego zapotrzebowania na prąd. 2 lipca, który według źródła był najgorętszym dniem tegorocznego okresu, elektrownie olejowe dostarczały prawie 10 procent całej energii w regionie w czasie szczytu zapotrzebowania. 24 czerwca 2025 roku ich udział sięgał w najwyższym punkcie prawie 15 procent.
Różnica oznaczała spadek produkcji z elektrowni olejowych o ponad 1 GW między porównywanymi dniami. Nie cała zmiana wynikała jednak z pracy morskich turbin. Całkowite zapotrzebowanie podczas szczytu 2 lipca było nieco niższe niż podczas ubiegłorocznego wydarzenia. Grid Status wskazał mimo to, że ważnym czynnikiem była silniejsza produkcja z wielkoskalowych farm wiatrowych na morzu. Tim Ennis, analityk Grid Status z Bostonu, ocenił, że nawet przy takim samym popycie wykorzystanie elektrowni olejowych byłoby niższe o setki megawatów.
- Podczas szczytu 2 lipca 2026 roku wiatr morski dostarczał do sieci Nowej Anglii setki megawatów.
- W dniach od 1 do 4 lipca operatorzy wytworzyli 42,2 GWh energii z elektrowni olejowych.
- Było to o 37 procent mniej niż łączna produkcja z tych źródeł w dniach od 23 do 25 czerwca 2025 roku.
- Niższe wykorzystanie oleju oznaczało mniejszą potrzebę uruchamiania drogich jednostek rezerwowych w okresie najwyższego poboru energii.
Nowe farmy zwiększają dostępne moce
Wynik z lipcowej fali upałów jest związany z szybkim przyrostem mocy wiatrowych na wodach u wybrzeży Nowej Anglii. Farma Vineyard Wind, położona u wybrzeży Massachusetts, ma moc 806 MW. Jej budowę zakończono w marcu 2026 roku, a na początku maja uruchomionych było 49 z 62 turbin. Farma Revolution Wind, rozwijana w pobliżu Rhode Island, zaczęła dostarczać energię do sieci w marcu. Projekt o mocy 704 MW ma osiągnąć pełną działalność komercyjną w drugiej połowie 2026 roku.
Według analizy Grid Status uruchomione turbiny odciążały system od 1 do 4 lipca, zwłaszcza w porach, gdy użycie klimatyzacji było najwyższe. Ich produkcja nie zastąpiła całkowicie innych źródeł, ale zmniejszyła potrzebę włączania elektrowni olejowych. Ma to znaczenie również dla odbiorców, ponieważ jednostki uruchamiane tylko przy bardzo wysokim zapotrzebowaniu należą do droższych elementów systemu, a ich praca może zwiększać obciążenie rachunków za energię.
Morska energetyka wiatrowa nie była jedynym czynnikiem ograniczającym wykorzystanie elektrowni olejowych. W styczniu 2026 roku rozpoczęła działanie linia New England Clean Energy Connect, która przesyła energię wodną z Kanady do Maine. Jej produkcja również zmniejszyła zapotrzebowanie na olej w okresie szczytu. Dodatkową rolę odegrały liczne instalacje fotowoltaiczne na dachach. Wytwarzając energię w ciągu dnia, obniżały ogólne zapotrzebowanie, gdy klimatyzatory pracowały z największą mocą.
Eksperci od dawna zwracają uwagę, że wiatr na morzu może wzmacniać bezpieczeństwo dostaw zimą. System Nowej Anglii staje się bardziej obciążony w chłodniejszych miesiącach między innymi dlatego, że ogrzewanie budynków i wody jest coraz częściej elektryczne. Wiatry nad oceanem są w tym regionie zwykle silniejsze i bardziej stabilne zimą, więc turbiny mogą wtedy pokrywać część rosnącego popytu i ograniczać presję na elektrownie gazowe. Latem prędkości wiatru są na ogół niższe, ale wydarzenia z początku lipca pokazały, że farmy nadal mogą mieć znaczenie podczas najgorętszych dni.
Projekty wiatrowe między rozwojem a opóźnieniami
Podobny sygnał napłynął spoza Nowej Anglii. Farma South Fork Wind o mocy 132 MW, działająca u wybrzeży Nowego Jorku od 2024 roku, pracowała 2 lipca blisko pełnej mocy i dostarczała energię do obciążonej upałem sieci na Long Island. Operator regionalnej sieci ISO New England już wcześniej podkreślał, że morska energetyka wiatrowa może wspierać system podczas ekstremalnych upałów. W sierpniu 2025 roku operator ostrzegał, że opóźnianie budowy Revolution Wind zwiększy ryzyko dla niezawodności dostaw, ponieważ w czasie fal upałów potrzebne są wszystkie dostępne źródła oraz wymagane rezerwy.
Rozwój projektów odbywał się jednak w warunkach sporów politycznych i administracyjnych. Administracja Donalda Trumpa wielokrotnie próbowała wstrzymywać realizację farm wiatrowych na morzu. W sierpniu 2025 roku zatrzymano budowę Revolution Wind, która była wówczas ukończona w około 80 procentach. We wrześniu sędzia federalny uchylił nakaz wstrzymania prac. W grudniu Biuro Zarządzania Energią Oceaniczną, BOEM, zawiesiło następnie dzierżawy dotyczące wszystkich pięciu dużych amerykańskich projektów wiatrowych znajdujących się w budowie. Sądy później uchyliły także te decyzje, lecz opóźnienia miały według źródła kosztować deweloperów miliony dolarów i zagrozić opłacalności części przedsięwzięć.
Według materiału administracja przyjęła później także strategię polegającą na finansowaniu rezygnacji deweloperów z planowanych farm, z wykorzystaniem środków publicznych. Taka polityka może ograniczyć liczbę nowych projektów w najbliższych latach, jednak nie zmienia mocy już budowanych instalacji. Gdy wszystkie pięć farm objętych obecnym programem zostanie w pełni uruchomionych, mają wspólnie dostarczyć niemal 6 GW mocy bezemisyjnej. Dane z lipcowej fali upałów pokazują więc praktyczne działanie części tej infrastruktury już teraz, ale nie są samodzielnym dowodem, że morska energetyka wiatrowa rozwiąże wszystkie problemy systemu. Jej wpływ należy oceniać razem z poziomem zapotrzebowania, produkcją hydroelektrowni, fotowoltaiką oraz dostępnością pozostałych źródeł.