Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Richard Tice o upałach: Reform UK stawia na adaptację zamiast net zero
Richard Tice zakwestionował dowody na to, że polityka net zero ograniczy zmiany klimatu.
W materiale przytoczono dane o 2877 zgonach związanych z wysokimi temperaturami w Wielkiej Brytanii.
Badanie opisane w The Lancet wskazuje, że niekompensowalny stres cieplny może dotyczyć większej liczby osób niż wcześniej szacowano.
Reform UK chce wycofania celu neutralności klimatycznej do 2050 r. oraz zielonych subsydiów.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Richard Tice, wiceprzewodniczący brytyjskiej partii Reform UK, stwierdził, że mieszkańcy Wielkiej Brytanii powinni przede wszystkim przystosować się do coraz wyższych temperatur, zamiast zakładać, że można zatrzymać zmiany klimatu. Wypowiedź padła w czasie sezonu opisanego w materiale jako rekordowy pod względem upałów. Temperatury w Wielkiej Brytanii kilkakrotnie przekraczały 35 stopni Celsjusza, a równocześnie pojawiały się informacje o pożarach, suszy oraz presji na system ochrony zdrowia.
Pytany o skutki ostatnich fal upałów, Tice przekonywał, że klimat zawsze się zmieniał i że nie ma dowodów, iż osiągnięcie celu net zero powstrzyma ocieplenie. Jego zdaniem rozsądniejsza może być adaptacja do cieplejszych warunków niż próba zatrzymania zmian klimatu. Polityk wskazywał przy tym na potencjalne korzyści gospodarcze, takie jak rozwój angielskiego wina i win musujących, które miałyby ułatwić brytyjskim producentom rywalizację z Francją. Wypowiedź była więc jednocześnie oceną naukowych podstaw polityki klimatycznej i deklaracją dotyczącą kierunku działań jego partii.
Naturalne zmiany klimatu nie wyjaśniają obecnego ocieplenia
To, że klimat Ziemi zmieniał się także przed epoką przemysłową, jest faktem. W historii planety występowały zarówno bardzo gorące okresy, jak i epoki lodowe. Nie wynika z tego jednak, że obecne ocieplenie ma wyłącznie naturalne przyczyny.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
przywołane w materiale wskazują na wzrost średniej globalnej temperatury wraz ze zwiększaniem się stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Wzrost emisji tego gazu przyspieszył w okresie rewolucji przemysłowej, gdy spalanie paliw zaczęło na dużą skalę zastępować pracę ludzkich mięśni i inne wcześniejsze źródła energii.
W tym kontekście argument o konieczności adaptacji nie jest sam w sobie sprzeczny z wiedzą naukową. Społeczeństwa muszą przygotowywać się na skutki ocieplenia, których nie da się już całkowicie uniknąć. Adaptacja nie zastępuje jednak ograniczania emisji. Polityka neutralności klimatycznej nie ma zatrzymać temperatur z dnia na dzień, lecz ograniczać dalsze zwiększanie ilości gazów cieplarnianych w atmosferze. Bez redukcji emisji skala przyszłych skutków może rosnąć szybciej, niż infrastruktura, system ochrony zdrowia i gospodarka będą w stanie się do nich dostosować.
Richard Tice uznał, że cieplejszy klimat należy przede wszystkim zaakceptować i że nie ma dowodów na skuteczność celu net zero w zatrzymywaniu zmian klimatu.
W sezonie opisanym w materiale temperatury w Wielkiej Brytanii kilkakrotnie przekraczały 35 stopni Celsjusza.
Według oszacowania brytyjskiego rządu przytoczonego w materiale, podczas fal upałów w maju i czerwcu zmarło 2877 osób, dwa razy więcej niż podczas całego lata 2025 r.
Badanie opisane w The Lancet wskazuje, że fale upałów mogą narażać ludzi na niekompensowalny stres cieplny na większą skalę i przez dłuższy czas, niż wcześniej zakładano.
Upał jest zagrożeniem zdrowotnym, nie tylko problemem komfortu
W materiale przytoczono nowe wyniki opublikowane w The Lancet, przygotowane przez zespół badaczy związanych między innymi ze Stanford University. Wynika z nich, że starsze osoby mogą odczuwać niebezpieczne skutki wysokiej temperatury przy niższych wartościach niż wcześniej sądzono. Fale upałów mają prowadzić do niekompensowalnego stresu cieplnego, określanego w badaniu po angielsku jako uncompensable heat stress, UHS. W takim stanie organizm traci zdolność skutecznego chłodzenia się, co zwiększa ryzyko poważnych uszkodzeń zdrowia i zgonu.
Autorzy badania ocenili, że problem może dotyczyć ludzi w każdym wieku, a nie tylko osób starszych. Ich wnioski sugerują, że nietolerowalny dla organizmu upał będzie występował na większą skalę i przez dłuższy czas, niż wynikało z wcześniejszych szacunków. Cytowani w materiale przedstawiciele Royal College of Nursing ostrzegali, że personel medyczny pracuje w szpitalach, w których temperatura sięga 36 stopni Celsjusza, podczas gdy liczba pacjentów z ciężkimi objawami rośnie. Organizacja określiła zmiany klimatu jako narastający stan zagrożenia zdrowia publicznego i wezwała do ograniczania emisji oraz poprawy warunków w placówkach NHS i opieki społecznej.
Skutki obejmują pożary, wodę i rolnictwo
Wysokie temperatury zwiększają także ryzyko pożarów, szczególnie gdy długie okresy gorąca następują po wilgotnych zimach, a roślinność pozostaje podatna na wysychanie. Materiał opisuje falę pożarów w Wielkiej Brytanii jako najbardziej rozległą w historii kraju, z ogniskami między innymi w Midlands, Walii i Irlandii Północnej. Zastrzeżenie dotyczące skali tego zdarzenia wynika z relacji przywołanej w źródle, a nie z niezależnej weryfikacji w tym materiale.
Konsekwencje nie ograniczają się do bezpieczeństwa pożarowego. Susza zagraża dostawom wody i bezpieczeństwu żywnościowemu, a brytyjski National Farmers’ Union określił perspektywy zbiorów jako jedne z najgorszych w historii. W źródle przywołano również szacunek, według którego upały miały kosztować brytyjską gospodarkę około 4 mld funtów utraconej produkcji. Liczby dotyczące zgonów i strat gospodarczych należy traktować jako dane przytoczone przez autora materiału i przypisane odpowiednio brytyjskiemu rządowi oraz jego źródłom.
Wypowiedź Tice’a wpisuje się w dotychczasowy program Reform UK. Partia od dawna prowadzi kampanię na rzecz wycofania się z brytyjskiego zobowiązania do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Zapowiada także zakończenie zielonych subsydiów w przypadku przejęcia władzy. Spór ma więc wymiar nie tylko komunikacyjny, lecz także programowy: dotyczy tego, czy państwo powinno ograniczać emisje poprzez cele i wsparcie dla transformacji, czy koncentrować się głównie na ochronie społeczeństwa przed skutkami ocieplenia.
Komentarze Tice’a skrytykowała Bridget Phillipson, przewodnicząca Partii Pracy. Uznała je za oderwane od rzeczywistości w sytuacji, gdy pożary występują w różnych częściach kraju, a susza zagraża wodzie i produkcji żywności. Podobne obawy przedstawili reprezentanci środowiska medycznego i organizacji działających na rzecz osób starszych. Wspólny wątek ich reakcji jest taki, że rosnące temperatury mają już wymierne skutki dla zdrowia, pracy służb publicznych, rolnictwa i gospodarki. Debata w Wielkiej Brytanii pokazuje tym samym szerszy problem polityki klimatycznej: przystosowanie do zmian i redukcja emisji są odrębnymi, ale wzajemnie uzupełniającymi się zadaniami.