Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Transformacja energetyczna potrzebuje modeli, nie tylko deklaracji
Same krajowe deklaracje klimatyczne nie pokazują, jak powinien wyglądać przyszły system energetyczny.
Modele optymalizacyjne mogą wyliczać koszty, potrzeby inwestycyjne i kolejność działań.
Planowanie regionalne ułatwia wykorzystanie różnic w zasobach energii odnawialnej.
Autorzy apelują o finansowanie zdolności analitycznych państw i instytucji regionalnych.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Transformacja energetyczna w wielu państwach wciąż opiera się przede wszystkim na deklaracjach celów, krajowych strategiach i listach projektów. Zdaniem Clavera Gatete, sekretarza wykonawczego Komisji Gospodarczej ONZ ds. Afryki, Jasona Veyseya ze Stockholm Environment Institute oraz Lisy Sachs z Columbia Center on Sustainable Investment to za mało, aby zbudować system jednocześnie bezpieczny, przystępny cenowo, odporny na zakłócenia i niskoemisyjny. Autorzy komentarza opublikowanego przez Climate Home News przekonują, że każde państwo powinno dysponować wiarygodnym modelem całego systemu energetycznego.
Same cele nie pokazują, jak zbudować system
Autorzy wskazują, że kierunek globalnej transformacji jest coraz bardziej oczywisty. Wymieniają spadające koszty odnawialnych źródeł energii, rosnącą liczbę samochodów elektrycznych oraz znaczenie elastyczności popytu. Ich zdaniem wydarzenia związane z bezpieczeństwem dostaw paliw kopalnych dodatkowo pokazują ryzyko systemów planowanych bez szerszej, długoterminowej koordynacji. Jako przykład przywołują zamknięcie cieśniny Ormuz na początku tego roku, przedstawiając je jako dowód kosztów zależności od paliw kopalnych. To argumentacja autorów komentarza, a nie niezależna analiza przedstawiona w źródle.
Problemem nie jest więc wyłącznie tempo budowy nowych mocy odnawialnych. System wymaga także odpowiednio rozmieszczonych sieci, magazynów, źródeł bilansujących, urządzeń przemysłowych i infrastruktury dla transportu elektrycznego. Znaczenie ma kolejność inwestycji oraz ich wzajemne dopasowanie. Krajowy cel redukcji emisji może wskazywać pożądany rezultat, ale sam w sobie nie odpowiada na pytanie, jakie technologie należy rozwijać, gdzie je umieścić, kiedy rozpocząć budowę sieci i jak zmieni się zapotrzebowanie na energię w innych sektorach gospodarki.
Proponowany przez autorów model optymalizacyjny systemu energetycznego nie jest gotowym planem ani polityczną decyzją. Ma być narzędziem, które pozwala porównywać różne scenariusze i sprawdzać, jak zmieniają się wyniki po modyfikacji założeń. Analiza może obejmować między innymi tempo rozwoju odnawialnych źródeł energii, elektryfikację transportu, wzrost popytu przemysłu, rozbudowę sieci oraz warunki finansowania. Model może również oszacować potrzeby inwestycyjne, wskazać ich kolejność i pokazać, jak na koszty systemu wpływają polityka handlowa, dostęp do finansowania oraz inne czynniki zewnętrzne.
Model pozwala porównać scenariusze przy różnych założeniach dotyczących technologii, popytu i polityki.
Analiza obejmująca całą gospodarkę może łączyć planowanie energetyki, przemysłu, transportu i infrastruktury cyfrowej.
Wyniki mogą pomóc określić potrzeby inwestycyjne oraz kolejność budowy źródeł, sieci i infrastruktury odbiorczej.
Spójny obraz przyszłego systemu może ograniczyć niepewność, z którą mierzą się prywatni inwestorzy.
Energetyka, przemysł i transport są ze sobą powiązane
Jedną z głównych zalet takiego podejścia ma być traktowanie energetyki i obsługiwanych przez nią sektorów jako całości. Niezależnie planowany wzrost zapotrzebowania przemysłu, elektryfikacja transportu i rozwój infrastruktury cyfrowej mogą zwiększać obciążenie systemu. Modelowanie optymalizacyjne ma pomóc ułożyć te procesy tak, aby wzajemnie się wspierały, zamiast konkurować o ograniczone moce i sieci.
W komentarzu podano kilka przykładów takiej koordynacji. Nowe odbiory energii mogą być lokalizowane tam, gdzie dostępna jest tańsza energia. Duzi odbiorcy przemysłowi mogą zwiększać przewidywalność popytu i wspierać opłacalność inwestycji w dostawy energii. Z kolei zasady ładowania samochodów elektrycznych mogą przesuwać część poboru na godziny mniej obciążające dla sieci. Nie oznacza to automatycznej oszczędności ani gwarancji powodzenia inwestycji, ale pozwala analizować zależności, których nie widać przy ocenie pojedynczych projektów.
Planowanie regionalne może obniżać koszty
Autorzy proponują, aby ważną jednostką planowania stał się nie tylko kraj, lecz także region. Zasoby energii odnawialnej są rozmieszczone nierównomiernie, a połączenia transgraniczne mogą umożliwiać dzielenie się energią i lepsze bilansowanie zmiennej produkcji. W ich ocenie współpraca między państwami może ograniczać potrzebę budowy nadmiarowych mocy rezerwowych i pozwalać na wykorzystanie większych, bardziej efektywnych inwestycji, których pojedynczy kraj nie byłby w stanie uzasadnić.
Takie podejście ma znaczenie szczególnie tam, gdzie krajowy rynek jest niewielki, a sieci i źródła energii wymagają znacznych nakładów. W źródłowym tekście wymieniono Azję Południowo-Wschodnią, Afrykę Wschodnią, Afrykę Południową i Azję Centralną jako regiony, w których część inwestycji może być łatwiejsza do sfinansowania po uwzględnieniu szerszego układu połączeń i odbiorców. Zdaniem autorów ocenianie infrastruktury wyłącznie w granicach państwa może zawyżać postrzegany koszt dekarbonizacji.
Od modelu do finansowania inwestycji
Model systemowy może mieć znaczenie także dla finansowania. Pojedynczy projekt jest zależny od wielu decyzji podejmowanych poza jego granicami: od dostępności sieci, przyszłego popytu, warunków dostaw energii i regulacji. Jeśli inwestor nie wie, czy pozostałe elementy systemu powstaną w odpowiednim czasie, rośnie niepewność, a wraz z nią może rosnąć koszt kapitału. W takich warunkach projekty mogą być opóźniane albo zmieniać założenia już po podpisaniu umów.
Według autorów spójny, zoptymalizowany plan może uczynić te zależności bardziej widocznymi. Inwestorzy mogliby łatwiej ocenić, czy istnieje odbiorca energii, czy rozbudowa sieci jest zaplanowana i zabezpieczona, a także czy dostawy energii zostały odpowiednio skoordynowane. Sam model nie zastępuje decyzji administracyjnych, umów ani finansowania. Może jednak dostarczyć wspólnej podstawy dla rządów, banków rozwoju i prywatnego kapitału, zamiast pozostawiać każdemu podmiotowi ocenę przyszłego systemu na własną rękę.
To podejście różni się od tworzenia listy gotowych projektów. Krajowe platformy inwestycyjne często porządkują przedsięwzięcia, które już pojawiły się w pipeline projektów lub w strategiach sektorowych. Autorzy twierdzą, że właściwa kolejność powinna być odwrotna: najpierw należy określić, jaki system energetyczny najlepiej odpowiada celom kraju i regionu, a dopiero później wskazać projekty potrzebne do jego zbudowania.
Trzy propozycje dla polityki klimatycznej
Komentarz wskazuje trzy działania, które mogłyby zmienić sposób przygotowywania inwestycji klimatycznych. Po pierwsze, długoterminowe, obejmujące całą gospodarkę planowanie energetyczne powinno poprzedzać przygotowanie NDC, platform krajowych i zobowiązań finansowych. Autorzy zwracają uwagę, że wkłady ustalone na poziomie krajowym są często przygotowywane głównie przez resorty środowiska lub pojedyncze ministerstwa, przy ograniczonym udziale resortów energii, finansów i planowania. W efekcie mogą zawierać cele, ale nie zawsze pokazują, jak stworzyć system zdolny do ich realizacji.
Po drugie, analiza powinna uwzględniać poziom regionalny. Dotyczy to zarówno połączeń transgranicznych, jak i wspólnych założeń dotyczących popytu, zasobów oraz inwestycji. Po trzecie, potrzebne jest finansowanie zdolności analitycznych. Autorzy proponują skoordynowane wsparcie ze strony wielostronnych banków rozwoju, donorów bilateralnych i fundacji, tak aby państwa i regiony mogły budować oraz utrzymywać własne zespoły modelujące. Wśród sugerowanych rozwiązań wymieniają narzędzia open source i regionalne centra analityczne.
W tym kontekście autorzy wskazują między innymi na regionalne instytucje energetyczne, takie jak ASEAN Centre for Energy, African Energy Commission, regionalne pule energii oraz Organizacja Energetyczna Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Ich zadaniem byłoby określanie, jak powinny wyglądać zintegrowane systemy regionalne. Komentarz przedstawia nadchodzące konferencje COP w Turcji i Etiopii jako możliwą okazję do przesunięcia akcentu międzynarodowej współpracy klimatycznej, od rozproszonych deklaracji w stronę wspólnego planowania.
Główna teza tekstu jest jednoznaczna: kolejne krajowe obietnice nie wystarczą, jeśli nie będą oparte na analizie tego, jak ma działać przyszła energetyka. Model nie rozstrzyga sam, które cele polityczne są właściwe, i nie usuwa ryzyka inwestycyjnego. Może jednak pomóc przełożyć cele redukcji emisji oraz bezpieczeństwa energetycznego na konkretne decyzje dotyczące źródeł, sieci, popytu, finansowania i współpracy regionalnej.