Dwadzieścia lat temu do kin trafił dokument „Who Killed the Electric Car?” w reżyserii Chrisa Paine'a. Film powstał w czasie, gdy rosnące ceny benzyny, wiązane z wojną na Bliskim Wschodzie, ponownie skierowały uwagę opinii publicznej na uzależnienie transportu od paliw kopalnych. Paine, aktywista środowiskowy i użytkownik modelu EV1, postanowił sprawdzić, dlaczego General Motors zakończył produkcję samochodu i rozpoczął jego wycofywanie.
Historia modelu EV1
General Motors wprowadził EV1 w 1996 roku. Samochód był jednym z pierwszych masowo produkowanych pojazdów elektrycznych w Stanach Zjednoczonych i zyskał grupę zaangażowanych użytkowników. Do początku lat dwutysięcznych model został jednak wycofany, a samochody odebrano klientom. Znajomi zachęcili Paine'a, by nakręcił film badający odpowiedzialność za tę decyzję. Reżyser zaprosił do współpracy Martina Sheena, który został narratorem, a swoje wynagrodzenie przekazał na cele charytatywne.
Od Sundance do szerokiej dystrybucji
W projekt zaangażował się także producent „Independence Day” Dean Devlin, który chciał uhonorować pamięć ojca i jego zainteresowanie tym samochodem. Devlin skontaktował ekipę z Melem Gibsonem, mówiącym w filmie o własnym EV1. W dokumencie pojawili się również Ed Begley Jr., Ralph Nader i Phyllis Diller. Sony Pictures Classics kupiło prawa do filmu w listopadzie 2005 roku, tuż przed jego pokazem na festiwalu Sundance. Wytwórnia zatrudniła Alexa Gibneya jako konsultanta producenckiego. Po długiej rozmowie z Gibneyem twórcy przebudowali film, aby nadać mu wyraźniejszy przebieg dramaturgiczny.
Po dobrze przyjętej premierze w Sundance zwiastun dokumentu był wyświetlany przed „Niewygodną prawdą”, innym głośnym filmem dokumentalnym. W odpowiedzi General Motors publikował oświadczenia podważające wiarygodność produkcji. „Who Killed the Electric Car?” kończył się jednak optymistycznym akcentem, krótkim ujęciem prototypu Tesli Roadster. Późniejszy rozwój firmy pomógł zwiększyć popularność samochodów elektrycznych, a temu etapowi poświęcono sequel z 2011 roku. Paine przyznaje dziś, że samochody elektryczne nie zostały zabite, lecz ich rozwój opóźniono do czasu, gdy producenci mogli uczynić je rentownymi. Jak podsumował, film zadał właściwe pytanie, choć nie wyczerpał całego problemu.