Chris Rock w rozmowie z magazynem GQ opowiedział o rozpadzie małżeństwa, terapii, zmianie nawyków oraz planach zawodowych. Komik i aktor odniósł się także do incydentu z Willem Smithem podczas gali Oscarów, ale zaznaczył, że chciałby zakończyć rozmowy na ten temat. Jak podkreślił, przed tym wydarzeniem miał już długą karierę i nadal pracuje nad kolejnymi projektami.
Rozwód, terapia i zmiana nawyków
Rock mówił o rozwodzie z Malaak Compton Rock po 19 latach małżeństwa. Przyznał, że nie był dobrym mężem, a jednym z problemów było częste oglądanie pornografii. Dodał, że od pięciu lub sześciu lat już tego nie robi. Po rozwodzie koncentrował się na pracy, między innymi występował podczas tras stand-upowych, a także próbował uporządkować swoje życie w czasie pandemii i innych osobistych trudności. Artysta opowiedział również o terapii. Jak relacjonował, rozpoczął ją w bardzo emocjonalnym stanie i zadawał sobie pytanie, co dzieje się z jego życiem. Nie przedstawił szczegółów swojej sytuacji, zaznaczając jedynie, że jego życie osobiste nie wyglądało tak, jak chciał.
Chce mówić o sztuce, nie o jednej nocy
W części rozmowy poświęconej gali Oscarów Rock przyznał, że wydarzenie będzie mu towarzyszyć jeszcze przez długi czas. Jednocześnie powiedział, że chce skupić uwagę odbiorców na swojej pracy. Wymienił przygotowywane żarty, scenariusze filmowe i telewizyjne, książkę oraz inne projekty artystyczne. Nie ukrywał, że zainteresowanie życiem prywatnym i plotkami jest dziś stałym elementem kultury medialnej, ale zaznaczył, że sam chciałby przede wszystkim tworzyć.
Rock nie ogłosił konkretnego terminu powrotu do stand-upu. Powiedział, że ma już na koncie około sześciu lub siedmiu specjalnych programów i ewentualny kolejny występ chciałby przygotować we właściwym momencie. Obecnie deklaruje, że zamierza przede wszystkim pisać. Jego film Misty Green, po wcześniejszym debiucie kinowym za pośrednictwem A24, ma trafić na Netflix 9 listopada. Artysta planuje także reżyserować kolejne filmy.