Powrót „New Girl” na razie nie dojdzie do skutku. Liz Meriwether, twórczyni popularnego sitcomu, zaprzeczyła, że trwają prace nad scenariuszami reunionu serialu. Jej komentarz odnosi się do wcześniejszych słów Maxa Greenfielda, który podczas programu „Today with Jenna & Sheinelle” powiedział, że widział scenariusze i ocenił je jako „świetne”.
Nie ma gotowych scenariuszy reunionu
Meriwether odniosła się do sprawy podczas pokazu finału pierwszego sezonu jej najnowszego serialu „Furious”. W rozmowie zaznaczyła, że nie ma nawet scenariuszy do innych projektów, które powinna obecnie rozwijać. Wcześniej zareagowała na wypowiedź Greenfielda żartobliwym nagraniem opublikowanym na Instagramie. Twórczyni udawała w nim, że scenariusze były dobre, dopóki członkowie obsady nie zaczęli zgłaszać uwag dotyczących niemal każdego elementu historii.
Obsada spotka się podczas gali
Greenfield później wyjaśnił swoje słowa w rozmowie z Variety, żartując, że doszło do nieporozumienia, ponieważ pewien rodzaj reunionu rzeczywiście się odbędzie. Zooey Deschanel, Jake Johnson, Lamorne Morris, Hannah Simone, Damon Wayans Jr. oraz Greenfield spotkają się 10 października podczas Chrysalis Butterfly Ball w Los Angeles. Aktorzy otrzymają wtedy Rising Phoenix Award, a Greenfield poprowadzi galę. Wyróżnienie ma nawiązywać do motywu zaczynania od nowa, obecnego w serialu, oraz do osób pomagających innym rozpocząć nowy etap życia.
„New Girl” było emitowane przez siedem sezonów, od 2011 do 2018 roku. Serial opowiadał o Jess, granej przez Zooey Deschanel, która po rozstaniu wprowadza się do mieszkania zajmowanego przez kilku mężczyzn. Meriwether zasugerowała, że obecna wymiana żartobliwych nagrań między nią a obsadą może być własnym rodzajem reunionu. Nie oznacza to jednak zapowiedzianego odcinka specjalnego ani nowego sezonu.
Twórczyni pracuje również nad ekranizacją pamiętnika Britney Spears „The Woman in Me”. Film ma wyreżyserować Jon M. Chu, a jego producentem będzie Marc Platt. Meriwether podkreśliła, że projekt znajduje się na wczesnym etapie i nie chciała ujawniać szczegółów. Powiedziała jedynie, że po dłuższej przerwie od pisania filmu mierzy się z konstrukcją historii trwającej około dwóch godzin, zamiast narracji rozwijanej przez wiele godzin serialu.