Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapowiedział, że pozostanie na stanowisku mimo dotkliwej porażki jego partii w wyborach regionalnych. Centroprawicowa Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna, CDU, straciła poparcie w dwóch głosowaniach, a znaczące wzrosty odnotowała antyimigracyjna i prorosyjska Alternatywa dla Niemiec, AfD.
Historycznie słaby wynik CDU
Według sondaży powyborczych opublikowanych przez nadawcę ARD CDU uzyskała w Meklemburgii-Pomorzu Przednim zaledwie 5 proc. głosów. To najsłabszy wynik partii w jakimkolwiek niemieckim kraju związkowym od zakończenia II wojny światowej. W Berlinie CDU miała zająć drugie miejsce z wynikiem 20 proc., za Partią Lewicy, która według sondażu otrzymała 24,5 proc.
Merz nie wycofuje się z reform
Merz określił wynik CDU jako katastrofę, ale odrzucił możliwość wycofania się z programu rządu. Argumentował, że problemy gospodarcze i polityczne Niemiec czynią trudne, potencjalnie niepopularne reformy jeszcze pilniejszymi. Zapowiedział dalsze działania z determinacją, konsekwencją i cierpliwością. Niemiecka gospodarka od lat niemal nie rośnie, a premierowi nie udało się dotąd poprawić nastrojów społecznych.
Porażka CDU pogłębia presję na kanclerza, który już wcześniej został osłabiony przez zwycięstwo AfD w wyborach w Saksonii-Anhalt 6 września. W tym landzie AfD ma największe dotąd szanse na utworzenie pierwszego od II wojny światowej regionalnego rządu skrajnej prawicy w Niemczech. W ostatnich dwóch tygodniach pojawiały się wezwania, także w szeregach CDU, do zastąpienia Merza, choć żaden z jego najważniejszych sojuszników nie wezwał publicznie do jego odejścia. Kanclerz odwołał również planowaną podróż do Nowego Jorku na Zgromadzenie Ogólne ONZ.