Premier Etiopii Abiy Ahmed ponownie zażądał dostępu do Morza Czerwonego, mimo sprzeciwu sąsiednich państw i ostrzeżeń przed ryzykiem konfliktu w regionie. W poniedziałek, krótko po zaprzysiężeniu na trzecią kadencję, powiedział, że jego państwo śródlądowe potrzebuje wyjścia na morze i portu. Dostęp do Morza Czerwonego określił jako kwestię ważną dla etiopskiej cywilizacji. Zapowiedział, że będzie dążył do tego celu na zasadzie wzajemnych ustępstw.
Spór o dostęp do Morza Czerwonego
Etiopia straciła bezpośredni dostęp do Morza Czerwonego w 1993 roku, gdy niepodległość uzyskała Erytrea, wcześniej będąca częścią Etiopii. Addis Abeba uważa, że położenie kraju i znaczenie handlu morskiego uzasadniają starania o dostęp do portu. Erytrea odpowiada, że Etiopia może próbować uzyskać dostęp do morza przez jej terytorium. Spór ma miejsce w czasie pogarszających się relacji Etiopii z sąsiadami.
W niedzielę przedstawiciele Egiptu, Erytrei, Sudanu i Somalii spotkali się w egipskim mieście Nowa Al-Alamajn. Oświadczyli, że odpowiedzialność za zarządzanie Morzem Czerwonym należy wyłącznie do państw leżących nad jego brzegami. Odrzucili również działania, które mogłyby wpłynąć na korzystanie przez Egipt i Sudan z wód Nilu. Etiopskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło natomiast, że rozmowy o Nilu i Morzu Czerwonym muszą uwzględniać realia geograficzne. Resort przypomniał, że Błękitny Nil ma źródła w Etiopii, a kraj leży w pobliżu Morza Czerwonego.
Napięcia wokół Tigraju i Nilu
Spór o dostęp do morza nakłada się na inne kryzysy w Afryce Wschodniej. W północnym regionie Tigraj ponownie dochodzi do walk między bojownikami Ludowego Frontu Wyzwolenia Tigraju a wojskami federalnymi. Dwuletnia wojna w tym regionie zakończyła się w 2022 roku. Naukowcy z Uniwersytetu w Gandawie ocenili, że w wyniku przemocy, głodu i załamania usług medycznych zginęło około 500 tysięcy cywilów.
Podczas wojny siły Erytrei walczyły po stronie Etiopii, jednak obecnie Addis Abeba oskarża Erytreę o wspieranie rebeliantów oraz mobilizowanie pomocy Egiptu i Sudanu. Asmara z kolei zarzuca Etiopii dążenie do uzyskania dostępu do morza przez jej terytorium. Osobnym źródłem napięć pozostaje Wielka Tama Odrodzenia Etiopii na Nilu. Projekt budzi sprzeciw Egiptu i Sudanu, które są zależne od wód tej rzeki. Dodatkowym sygnałem pogorszenia relacji było wydalenie egipskiego dyplomaty, uznanego za persona non grata. Organizacja Narodów Zjednoczonych i Unia Afrykańska wyraziły zaniepokojenie oraz wezwały strony do pokojowego rozwiązania sporów.