Nigel Farage, lider brytyjskiej partii Reform UK, nie pojawił się w Izbie Gmin podczas debaty nad pierwszym budżetem przedstawionym przez kanclerza. Po zakończeniu posiedzenia wystąpił na konferencji prasowej wspólnie z Robertem Jenrickiem, rzecznikiem partii do spraw skarbu. Wyjaśnił, że postanowił trzymać się z dala od parlamentu, ponieważ obawiał się fizycznej konfrontacji z innym posłem w sporze o miejsce na sali.
Spór o miejsce w Izbie Gmin
Według Farage'a inny parlamentarzysta usunął zieloną kartkę, która miała rezerwować dla niego miejsce. Polityk twierdził, że podobna sytuacja wcześniej przerodziła się w fizyczne starcie podczas uroczystego otwarcia parlamentu. Tym razem uznał, że lepiej uniknąć konfliktu, a budżet przeanalizował w partyjnym biurze razem z ekonomistami. Nie podał nazwiska posła, z którym mogłoby dojść do kolejnej konfrontacji.
Krytyka pomocy dla Ukrainy i planów podatkowych
Najwięcej uwagi Farage poświęcił zapowiedzianej pomocy dla Ukrainy o wartości 10 mld funtów. Powiedział, że zaskoczyła go skala pakietu, choć nie sprzeciwia się samej kwocie, jeśli otrzyma zapewnienie, że środki nie zostaną zmarnowane ani przejęte przez skorumpowanych urzędników. Dodał, że bardziej niż wcześniej obawia się racjonalności Władimira Putina. W przeszłości Farage wyrażał podziw dla rosyjskiego przywódcy i twierdził, że Zachód sprowokował rosyjską inwazję, ale jednocześnie deklarował poparcie dla stanowiska Wielkiej Brytanii w sprawie wojny.
Lider Reform UK podtrzymał także propozycję obniżenia podatku od zysków kapitałowych (capital gains tax) dotyczącego kryptowalut do 10 procent. Przekonywał, że taka stawka miałaby zachęcić inwestorów do wyjścia z szarej strefy i wejścia do regulowanej branży. Zaprzeczył, by rozwiązanie miało przede wszystkim służyć jego darczyńcom. Skrytykował ponadto wyższy podatek od automatów do gier, oceniając, że może on zaszkodzić wyścigom konnym oraz wypchnąć część hazardu do zagranicznych usług. Farage uznał też, że ustępstwa w budżecie mogą wskazywać na wybory w maju przyszłego roku, a Reform UK byłaby gotowa również na głosowanie w grudniu.