Rosyjski sąd wojskowy skazał 49-letniego specjalistę IT na 13 lat pozbawienia wolności za finansowanie „terroryzmu”. W sprawie chodziło o wpłaty w kryptowalutach na ukraińskie zbiórki, a dokumenty analizowane przez Reuters wskazują, że rosyjscy śledczy otrzymali historię jego transakcji od giełdy Binance. Obrona podważyła jednak, czy przekazane informacje rzeczywiście pochodziły od tej platformy.
Wyrok za 15 transferów
Drugi Zachodni Okręgowy Sąd Wojskowy uznał mężczyznę, wskazywanego w źródłach jako Yuri Belenkiy, za winnego i wymierzył mu trzy lata więzienia, a następnie 10 lat w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Został także ukarany grzywną w wysokości 500 tysięcy rubli, czyli około 6300 dolarów. Prokuratura domagała się 14 lat pozbawienia wolności.
Według rosyjskiej agencji RIA Nowosti od sierpnia 2022 roku do marca 2024 roku Belenkiy wykonał 15 transferów kryptowalut o łącznej wartości przekraczającej 120 tysięcy rubli, około 1500 dolarów. Środki miały trafić na wsparcie ukraińskich sił zbrojnych oraz batalionu Azow, który Rosja uznaje za organizację terrorystyczną. Mężczyzna korzystał z danych płatniczych publikowanych przez Arkadija Babczenkę, rosyjskiego dziennikarza przebywającego na emigracji i krytyka Kremla.
Spór o dane przekazane przez giełdę
Rosyjskie dokumenty organów ścigania, przeanalizowane przez Reuters, pokazują, że Binance przekazała śledczym historię transakcji Belenkiya w odpowiedzi na rosyjski wniosek. Prawnik Jewgienij Smirnow z organizacji First Department, pomagającej osobom podejrzewanym w sprawach o podłożu politycznym, ocenił, że odpowiedź giełdy była kluczowym dowodem w postępowaniu.
Obrona kwestionowała w sądzie pochodzenie tych informacji. Wskazywała, że Binance nie współpracuje z Rosją od 2022 roku. Sama giełda wycofała się z rosyjskiego rynku w 2023 roku. W odpowiedzi na pytania Reutersa odwołała się do wcześniejszego stanowiska, zgodnie z którym nie tworzy ani nie egzekwuje prawa, nie decyduje o zarzutach i nie kontroluje sposobu wykorzystywania informacji przez rządy. Binance odmówiła komentarza w sprawie poufnych wniosków organów ścigania i indywidualnych postępowań.
Belenkiy, posiadający bułgarskie zezwolenie na pobyt, został zatrzymany we wrześniu ubiegłego roku po przylocie do Moskwy. Zaprzeczył zarzutom, a jego obrona zapowiedziała odwołanie od wyroku. Prawnik specjalizujący się w regulacjach dotyczących kryptowalut oceniał, że Binance nie miała obowiązku przekazywania tych danych. Ze względu na bułgarski status pobytowy oskarżonego giełda mogła być również objęta europejskimi przepisami o ochronie danych osobowych.
Sprawa wpisuje się w szerszy trend ścigania w Rosji osób wspierających Ukrainę. Organizacja First Department twierdzi, że około 10 procent wszystkich zarzutów stawianych w 2025 roku na podstawie przepisów o zdradzie i szpiegostwie wiązało się z wpłatami na ukraińskie organizacje. Według tej organizacji rosyjskie władze śledzą zarówno transfery kryptowalut, jak i płatności bankowe, a postępowania wszczynają także w związku z wpłatami dokonanymi jeszcze w 2022 roku.