Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Dane satelitarne pomagają wcześniej wykrywać toksyczne zakwity glonów i ryzyko ekspozycji
Satelita NASA PACE pozwala rozróżniać grupy glonów, w tym Karenia brevis odpowiedzialną za toksyczne zakwity u wybrzeży Florydy.
Sztuczna inteligencja łączy dane satelitarne z modelami oceanu i informacjami o temperaturze, zasoleniu, prądach oraz poziomie substancji odżywczych.
Brevetoksyny mogą być uwalniane do powietrza przez fale, a także gromadzić się w małżach i innych organizmach filtrujących.
Wczesne ostrzeganie może pomóc ograniczać ekspozycję, ale obserwacje satelitarne nie zastępują pomiarów terenowych ani oceny indywidualnego narażenia.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Toksyczne zakwity glonów, określane w języku angielskim jako red tide, są zwykle kojarzone z podrażnieniem dróg oddechowych, śnięciem ryb i zmianami widocznymi w wodach przybrzeżnych. Nowe badania przesuwają uwagę także na mniej oczywisty problem, czyli możliwe objawy neurologiczne związane z wdychaniem toksyn uwalnianych przez glony. Zespół z Florida State University sprawdza, jak połączyć dane z satelity NASA PACE, obrazowanie hiperspektralne i sztuczną inteligencję, aby wcześniej wykrywać rozwój zakwitów oraz ostrzegać o możliwym narażeniu.
Nie tylko podrażnienie dróg oddechowych
W centrum opisywanego problemu znajduje się Karenia brevis, organizm odpowiedzialny za toksyczne zakwity obserwowane u wybrzeży Florydy. Produkuje on brevetoksyny
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
, czyli związki, które mogą oddziaływać na ludzi na kilka sposobów. Podczas falowania komórki glonów mogą pękać, a toksyny przedostają się do powietrza w postaci aerozolu. Wdychanie takiego aerozolu wiąże się przede wszystkim z podrażnieniem układu oddechowego. Badania cytowane przez Roskamp Institute łączyły jednak obecność brevetoksyn w powietrzu także z bólami głowy, nasileniem migren, zmęczeniem poznawczym i tak zwaną mgłą mózgową, określaną też jako brain fog.
Drugą drogą narażenia może być spożycie organizmów morskich, w których toksyny zgromadziły się z czasem. Z tego powodu rozwój zakwitu ma znaczenie nie tylko dla osób przebywających na plaży, lecz także dla monitorowania bezpieczeństwa żywności pochodzenia morskiego. Źródło nie przedstawia jednak danych wskazujących, że każda ekspozycja prowadzi do objawów neurologicznych. Wskazuje na związek opisywany w badaniach oraz na potrzebę lepszego przewidywania, kiedy i gdzie stężenie toksyn w środowisku może wzrosnąć.
Satelita ma rozróżniać rodzaje glonów
Bingqing Liu z Florida State University, oceanografka satelitarna i główna badaczka laboratorium HyperCoast Lab, zajmuje się wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz technologii NASA do monitorowania szkodliwych zakwitów glonów, czyli HAB. Kluczowe znaczenie ma tu satelita PACE wyposażony w instrument OCI. Dostarcza on szczegółowych danych o kolorze wody, które pozwalają nie tylko ocenić ogólną ilość fitoplanktonu, lecz także odróżniać poszczególne grupy tych organizmów. Według opisu badania jest to szczególnie ważne przy rozpoznawaniu Karenia brevis na tle innych grup glonów.
Sztuczna inteligencja nie działa w tym systemie jako samodzielny detektor objawów u ludzi. Analizuje obserwacje satelitarne razem z modelami oceanicznymi i danymi środowiskowymi. Wśród branych pod uwagę czynników znajdują się temperatura, zasolenie, prądy oraz poziom substancji odżywczych. Algorytmy mają wyszukiwać układy zmian, które mogą poprzedzać rozwój zakwitu. Połączenie wykrywania z krótkoterminowym prognozowaniem może dawać wcześniejszy sygnał dla służb monitorujących wybrzeże i przygotowujących komunikaty dla mieszkańców.
PACE obserwuje barwę wody i pomaga rozróżniać grupy fitoplanktonu na dużych obszarach.
Sztuczna inteligencja może analizować wzorce poprzedzające rozwój zakwitu, zamiast ograniczać się do opisu sytuacji już istniejącej.
Silne opady i spływ powierzchniowy mogą przenosić do wód przybrzeżnych duże ilości zanieczyszczeń oraz substancji odżywczych.
Fale mogą uwalniać brevetoksyny do powietrza, a organizmy morskie mogą gromadzić je w swoich tkankach.
Wczesne ostrzeżenia mogą pomóc osobom podatnym na objawy oddechowe lub neurologiczne ograniczyć kontakt z warunkami sprzyjającymi ekspozycji.
Huragan Milton jako naturalny test systemu
Najnowsze badanie zespołu Liu dotyczyło gwałtownego nasilenia zakwitu Karenia brevis po przejściu huraganu Milton w 2024 roku. Praca została sfinansowana w ramach programu NASA PACE i opublikowana w czasopiśmie Scientific Reports. Jej autorzy opisali, jak ekstremalne zjawisko pogodowe mogło zmienić warunki w wodach przybrzeżnych. Intensywne opady oraz silny spływ powierzchniowy przyniosły do oceanu duże ilości zanieczyszczeń i substancji odżywczych, tworząc warunki sprzyjające wzrostowi toksycznych glonów.
Wyniki pokazują, dlaczego obserwacja zakwitów wyłącznie na podstawie raportów z plaż może być niewystarczająca. Martwe ryby i zmiana wyglądu wody są ważnymi sygnałami, ale pojawiają się w konkretnych miejscach i nie muszą od razu pokazywać, jak zakwit przemieszcza się w wodzie ani jak jego toksyny mogą rozprzestrzeniać się w powietrzu. Obrazowanie hiperspektralne pozwala analizować większy obszar i dokładniej określić, z jaką grupą glonów mamy do czynienia. Ma to znaczenie zwłaszcza po gwałtownych opadach i innych zdarzeniach, które szybko zmieniają warunki w strefie przybrzeżnej.
Jak toksyny mogą docierać do ludzi
Droga od zakwitu do potencjalnych objawów obejmuje kilka etapów. Karenia brevis rozwija się w wodzie, a jej komórki mogą uwalniać brevetoksyny podczas działania fal. Część tych związków trafia do powietrza i może zostać wdychana przez osoby znajdujące się w pobliżu brzegu. W takim scenariuszu pierwszym sygnałem może być podrażnienie dróg oddechowych, ale badania przywołane w materiale wskazują także na możliwość występowania bólów głowy, nasilonych migren, zmęczenia poznawczego lub mgły mózgowej. Osobną drogą jest żywność, ponieważ toksyny mogą gromadzić się w małżach i innych organizmach filtrujących.
Właśnie dlatego wcześniejsze wykrywanie zakwitu może mieć znaczenie dla zdrowia publicznego. Jeżeli monitoring wskaże, że rozwój Karenia brevis przyspiesza, a modele potwierdzą sprzyjające warunki środowiskowe, możliwe jest szybsze przygotowanie ostrzeżeń dotyczących kontaktu z wodą, powietrzem nad wodą lub określonymi produktami. Takie komunikaty nie są diagnozą ani oceną ryzyka dla konkretnej osoby. Ich rolą jest przekazanie informacji o warunkach środowiskowych, aby osoby szczególnie podatne na objawy oddechowe lub neurologiczne mogły uwzględnić je w swoich decyzjach.
Technologia nie zastępuje pomiarów terenowych
Najważniejszą zaletą systemu jest możliwość obserwowania dużych obszarów i rozróżniania organizmów, których nie da się wiarygodnie opisać wyłącznie na podstawie koloru wody lub liczby martwych ryb. Jednocześnie dane satelitarne nie są bezpośrednim pomiarem objawów neurologicznych u mieszkańców ani indywidualnej dawki toksyny przyjętej przez konkretną osobę. Obserwacja rozwoju zakwitu powinna być łączona z modelami, pomiarami w wodzie, informacjami o warunkach pogodowych i komunikatami zdrowia publicznego. To połączenie ma ograniczać ryzyko przeoczenia sytuacji, w której toksyczny zakwit szybko zmienia zasięg.
Badanie opublikowane w Scientific Reports dotyczyło wód Zatoki Meksykańskiej i organizmu odpowiedzialnego za toksyczne zakwity na Florydzie. Nie jest więc bezpośrednim ostrzeżeniem dla polskiego wybrzeża ani dowodem, że identyczny mechanizm występuje w każdym akwenie. Znaczenie pracy jest szersze, ponieważ pokazuje sposób wykorzystania satelitów i sztucznej inteligencji do monitorowania szkodliwych zakwitów oraz przewidywania możliwej ekspozycji. Technologia ma wspierać wcześniejsze ostrzeganie i ograniczanie skutków środowiskowych oraz zdrowotnych, ale sama nie zapobiega powstawaniu zakwitów i nie stanowi terapii objawów.