Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Demencja wpływa na decyzje o leczeniu podtrzymującym życie mimo wcześniejszych dyspozycji
Uczestnicy byli o około 19 punktów procentowych mniej skłonni rekomendować leczenie podtrzymujące życie pacjentowi z demencją.
Wpływ demencji utrzymywał się także wtedy, gdy dyrektywa uprzednia wskazywała na chęć zastosowania leczenia.
W scenariuszach z demencją leczenie rekomendowano w 41,0% przypadków, gdy dyrektywa tego żądała.
Autorzy podkreślają znaczenie rozmów o wartościach pacjenta i właściwego wyboru osoby podejmującej decyzje w jego imieniu.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Osoby dorosłe były o około 19 punktów procentowych mniej skłonne rekomendować leczenie podtrzymujące życie ciężko choremu pacjentowi z demencją niż pacjentowi bez demencji. Różnica utrzymywała się także wtedy, gdy dyrektywa uprzednia pacjenta wskazywała, że chce on otrzymać takie leczenie. Wynika tak z badania przeprowadzonego przez naukowców z University of Colorado Anschutz, opublikowanego w czasopiśmie JAMA Network Open.
Badanie decyzji podejmowanych za pacjenta
Naukowcy przeprowadzili randomizowany eksperyment w formie internetowej ankiety, w którym wzięło udział niemal 6000 dorosłych osób ze Stanów Zjednoczonych. Uczestnicy oceniali scenariusze dotyczące ciężko chorych, hospitalizowanych pacjentów w starszym wieku. W opisach zmieniano kilka elementów: informację o tym, czy pacjent miał demencję, treść dyrektywy uprzedniej, rekomendację lekarza oraz preferencje osoby, która miałaby podejmować decyzję w imieniu chorego. Celem było sprawdzenie, które z tych czynników wpływają na rekomendację dotyczącą leczenia u kresu życia.
W przypadku pacjentów z demencją i bez dyrektywy uprzedniej leczenie podtrzymujące życie rekomendowano w 15,6% scenariuszy.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Gdy dyrektywa pacjenta z demencją wskazywała na chęć otrzymania leczenia, odsetek rekomendacji wzrastał do 41,0%.
Jeśli dyrektywa pacjenta z demencją wskazywała na opiekę skoncentrowaną na komforcie, leczenie rekomendowano w 7,6% scenariuszy.
W analogicznych scenariuszach dotyczących pacjentów bez demencji odsetki wynosiły odpowiednio 38,9%, 66,3% i 14,4%.
Demencja zmieniała rekomendacje niezależnie od treści dokumentu
Wyniki pokazują, że uczestnicy częściej rekomendowali leczenie podtrzymujące życie pacjentom bez demencji niż pacjentom z demencją. Dotyczyło to zarówno sytuacji, w której pacjent nie miał dyrektywy uprzedniej, jak i scenariusza, w którym wyraźnie zapisał, że chce otrzymać leczenie. Wśród pacjentów z demencją taka dyrektywa zwiększała odsetek rekomendacji z 15,6% do 41,0%, ale wynik nadal był niższy niż w przypadku pacjentów bez demencji, dla których analogiczny odsetek wyniósł 66,3%.
Najniższe odsetki dotyczyły scenariuszy, w których dyrektywa wskazywała na opiekę skoncentrowaną na komforcie. W przypadku pacjentów z demencją leczenie podtrzymujące życie rekomendowano wtedy w 7,6% przypadków. Dla pacjentów bez demencji było to 14,4%. Oznacza to, że treść dokumentu miała znaczenie, ale nie usuwała wpływu informacji o demencji na sposób oceniania sytuacji przez uczestników.
Własne przekonania osoby decydującej też mają znaczenie
Autorzy badania wskazują, że decyzja podejmowana za pacjenta nie zależy wyłącznie od tego, co zostało zapisane w dyrektywie uprzedniej. Znaczenie mogą mieć również przekonania osoby pełniącej rolę decydenta zastępczego, w tym jej własna ocena jakości życia z demencją. W praktyce oznacza to ryzyko, że osoba podejmująca decyzję będzie kierować się tym, czego sama chciałaby w podobnej sytuacji, zamiast próbować odtworzyć wartości i preferencje chorego.
Lauren Hersch Nicholas, profesorka medycyny w oddziale geriatrii University of Colorado Anschutz School of Medicine i główna autorka pracy, podkreślała, że sam dokument rzeczywiście wpływał na rekomendacje. Jednocześnie podobny wpływ miały preferencje osoby, która miała zdecydować za pacjenta. Z tego powodu wybór takiej osoby powinien uwzględniać nie tylko bliskość rodzinną, ale także gotowość do rozpoznania i respektowania życzeń chorego.
Rozmowa o wartościach jest częścią planowania opieki
Wnioski autorów dotyczą szerszego procesu planowania opieki z wyprzedzeniem. Jego elementem może być sporządzenie dyrektywy uprzedniej, ale równie ważne są rozmowy z bliskimi i z wybraną osobą podejmującą decyzje. Powinny one dotyczyć nie tylko konkretnych procedur medycznych, lecz także tego, co pacjent rozumie jako akceptowalną jakość życia, jakie ograniczenia leczenia uważa za ważne i czego chciałby uniknąć. Takie ustalenia mogą wymagać ponownego omówienia, gdy zmienia się stan zdrowia albo okoliczności życiowe.
Wcześniejsze badania przywoływane przez naukowców sugerują, że ponad dwie trzecie starszych osób może znaleźć się w sytuacji, w której ktoś inny będzie musiał podejmować za nie decyzje dotyczące opieki medycznej u kresu życia. Jednocześnie wiele osób nie wyznaczyło decydenta zastępczego i nie udokumentowało swoich preferencji. Autorzy uznają to za argument na rzecz bardziej regularnych i dokładniejszych rozmów o przyszłej opiece, a nie tylko jednorazowego pytania o posiadanie dokumentu.
Co oznaczają wyniki i jakie mają ograniczenia
Badanie sugeruje, że sposób postrzegania demencji może wpływać na rekomendacje dotyczące intensywności leczenia nawet wtedy, gdy pacjent wcześniej wyraził swoją wolę. Jednocześnie przedstawione odsetki dotyczą odpowiedzi uczestników na opisane scenariusze, a nie rzeczywistych decyzji przy łóżku chorego ani wyników leczenia. Był to internetowy eksperyment przeprowadzony wśród dorosłych osób ze Stanów Zjednoczonych, dlatego jego rezultatów nie należy automatycznie utożsamiać z zachowaniem każdej rodziny, lekarza czy osoby podejmującej decyzję w innym systemie opieki zdrowotnej.