Federalna sędzia Sharon Gleason oddaliła w niedzielę pozew Departamentu Sprawiedliwości USA, który miał doprowadzić do opóźnienia certyfikacji wyborów do Senatu na Alasce. DOJ powoływał się na ryzyko pomyłki wyborców, ponieważ na karcie wyborczej znalazło się dwóch kandydatów o nazwisku Dan Sullivan. Jednym z nich jest republikański senator ubiegający się o reelekcję, a drugim emerytowany nauczyciel.
Sąd zakwestionował podstawę prawną pozwu
Rozstrzygnięcie zapadło dwa dni przed dniem wyborów i jest korzystne dla kampanii demokratycznej kandydatki Mary Peltoli. O oddalenie pozwu wnioskowały między innymi jej sztab oraz stanowi urzędnicy wyborczy. Sędzia uznała, że rząd federalny nie wykazał legitymacji procesowej, czyli prawa do wniesienia sprawy i żądania odroczenia certyfikacji, gdyby senator Sullivan przegrał wybory.
Departament Sprawiedliwości chciał, aby w takim przypadku przeprowadzono postępowanie dotyczące intencji wyborców oraz możliwego zamieszania związanego z dwoma Danami Sullivanami na karcie. Wnioskował także o zakazanie stanowemu organowi certyfikacji wyników w określonych okolicznościach, wydzielenie i zabezpieczenie części kart oraz zgodę na zbadanie intencji osób, które zagłosowały na Daniela J. Sullivana. Sędzia wskazała, że takie żądania dotyczą czasu, miejsca i sposobu przeprowadzenia wyborów, za które odpowiada stan, a nie federalna władza wykonawcza.
Spór o udział drugiego kandydata
Kampania Peltoli została oskarżona o nakłanianie emerytowanego nauczyciela Dana Sullivana do startu przeciwko urzędującemu senatorowi i demokratycznej kandydatce. Sztab Peltoli zaprzeczył tym zarzutom. Także Demokratyczny Komitet Kampanii Senatorskich odrzucił twierdzenia o swoim zaangażowaniu w kampanię emerytowanego nauczyciela. Wcześniej dziennik The New York Times informował, że w działania mające zachęcić go do startu byli zaangażowani doradcy kampanii Peltoli oraz pracownicy komitetu. Prezydent Donald Trump powiedział, że to na jego polecenie złożono pozew. Twierdził, że kandydat został zrekrutowany przez Demokratów w celu zmylenia wyborców popierających senatora Sullivana. Sąd nie rozstrzygał w tym postępowaniu, czy takie zarzuty są prawdziwe, lecz ocenił, czy DOJ miał podstawę do żądania ingerencji w proces certyfikacji wyników.