Amerykańskie wybory śródterminowe mogą w krótkim terminie zwiększyć zmienność na Wall Street, jednak dane historyczne wskazują, że akcje często zyskiwały po zakończeniu głosowania. Analiza firmy finansowej Edward Jones pokazuje, że indeks S&P 500 rósł średnio o 1,7 proc. w miesiącu po 14 ostatnich wyborach śródterminowych, liczonych od 1970 roku. W sześć miesięcy po tych wyborach średnia stopa zwrotu wynosiła 15,5 proc.
Mniej niepewności może sprzyjać rynkowi akcji
Magdalena Ocampo, strateg rynkowa w Principal Asset Management, ocenia, że zmienność wokół głosowania jest możliwa, ale w roku po wyborach rynek historycznie radził sobie dobrze. Jej zdaniem po ustąpieniu części niepewności politycznej inwestorzy ponownie koncentrują się na perspektywach gospodarki. Dla rynku znaczenie ma także to, czy jedna partia przejmie kontrolę nad Kongresem, czy też władza pozostanie podzielona między Demokratów i Republikanów.
Podzielona władza ogranicza zmiany, ale nie usuwa ryzyka
Analitycy wskazują, że polityczny impas w Waszyngtonie może być korzystny dla akcji, ponieważ ogranicza możliwość uchwalania szeroko zakrojonych zmian podatkowych i wydatkowych. Bardziej przewidywalne otoczenie może ułatwiać firmom planowanie długoterminowych inwestycji, co sprzyja wynikom przedsiębiorstw. Chris Low, główny ekonomista FHN Financial, podkreśla jednak, że mniejsza zmienność rynku akcji nie oznacza łatwych warunków dla inwestorów.
Spór między partiami może bowiem objąć finansowanie państwa i limit zadłużenia. Dług USA przekroczył niedawno 40 bln dolarów, a ekonomiści ostrzegają, że dalsze zwiększanie pożyczek może niepokoić inwestorów na rynku obligacji. Ed Yardeni z Yardeni Research ocenia, że przedłużające się zamknięcia administracji federalnej i spory fiskalne mogą podnosić rentowności obligacji skarbowych, co obciążałoby wyceny akcji. Bipartisan Policy Center szacuje, że Stany Zjednoczone ponownie osiągną limit zadłużenia między późną zimą a połową lata 2027 roku. Kongres będzie wtedy musiał go podnieść, czasowo zawiesić albo zmierzyć się z ryzykiem kolejnego zamknięcia rządu.
Osobnym ryzykiem pozostaje scenariusz zdecydowanego zwycięstwa Demokratów. Ed Yardeni uważa, że taki wynik mógłby początkowo zaszkodzić akcjom, zwłaszcza jeśli prezydent Donald Trump nadal wykorzystywałby uprawnienia wykonawcze do realizacji swoich priorytetów. Nawet kontrola Kongresu przez Demokratów nie gwarantowałaby pełnej możliwości blokowania działań prezydenta, między innymi z powodu prawa weta. Wynik wyborów może także wpłynąć na obsadę niezależnych instytucji, takich jak FDIC, SEC i CFTC. Demokratyczna większość w Senacie mogłaby ponadto doprowadzić do objęcia komisji bankowej przez Elizabeth Warren, zamiast obecnego przewodniczącego Tima Scotta.