Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Badanie: nawet sprawne auto spalinowe może ustąpić elektrycznemu z korzyścią dla klimatu
Wymiana nawet dwuletniego auta spalinowego na elektryczne może zmniejszyć emisje w całym cyklu życia o około 50 proc.
Samochód elektryczny szybko kompensuje emisje związane z produkcją baterii i auta.
Największa korzyść występuje tam, gdzie energia elektryczna pochodzi ze źródeł niskoemisyjnych.
Wyjątkiem mogą być pojazdy używane bardzo rzadko oraz niektóre przypadki zastępowania auta spalinowego hybrydą plug in.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Czy bardziej ekologiczne jest dalsze jeżdżenie sprawnym samochodem spalinowym, czy zastąpienie go autem elektrycznym, mimo emisji powstających przy produkcji nowego pojazdu? Badanie zespołu Elliota Campbella z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz wskazuje, że w większości przypadków korzystniejsza dla klimatu jest druga opcja. Wyniki opublikowane w czasopiśmie Science podważają popularne przekonanie, że najbardziej zielony samochód to zawsze ten, który już stoi na podjeździe.
Elektryk szybko odrabia emisje z produkcji
Campbell, naukowiec zajmujący się środowiskiem, zainteresował się pytaniem po rozmowach z osobami rozważającymi zakup samochodu elektrycznego. Wiele z nich argumentowało, że produkcja auta elektrycznego, a szczególnie jego baterii, powoduje dodatkowe emisje. Z tego powodu, ich zdaniem, lepiej byłoby zatrzymać samochód spalinowy i używać go jak najdłużej. Naukowiec postanowił sprawdzić, czy takie podejście rzeczywiście ogranicza emisje w całym cyklu życia pojazdu.
Autorzy badania przyjęli założenia korzystne dla samochodów spalinowych. Nie doliczali między innymi emisji związanych z ich produkcją, traktując je jako koszt już poniesiony. Mimo takiego podejścia samochód elektryczny nadal wypadał lepiej pod względem emisji gazów cieplarnianych. W najbardziej wyrazistym przykładzie wymiana auta spalinowego mającego zaledwie dwa lata na samochód elektryczny prowadziła do oszczędności emisyjnej rzędu 50 proc. w całym cyklu życia.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
W badaniu wymiana nawet dwuletniego samochodu spalinowego na elektryczny dawała około 50 proc. niższe emisje w całym cyklu życia.
Według analizy Davida Reichmutha z organizacji Union of Concerned Scientists punkt równowagi emisyjnej dla auta elektrycznego przypadał na około 18 000 mil, czyli przebieg osiągany przez przeciętnego kierowcę w około 18 miesięcy.
Badanie Campbella wskazywało, że do spłaty długu węglowego związanego z produkcją nowego auta elektrycznego potrzebne jest około 4400 mil rocznie w przypadku samochodu oraz 6700 mil rocznie w przypadku ciężarówki.
W północnej części stanu Nowy Jork jazda autem elektrycznym odpowiadała pod względem emisji samochodowi spalinowemu osiągającemu 219 mil na galon, a w regionie Gór Skalistych była korzystniejsza niż jazda autem spalającym mniej niż 68 mil na galon.
Podane wartości nie oznaczają, że każdy samochód elektryczny uzyska taki sam wynik. Kluczowy jest miks energetyczny, czyli źródła, z których pochodzi prąd do ładowania. Tam, gdzie duży udział mają elektrownie wodne lub inne źródła niskoemisyjne, korzyść klimatyczna pojawia się szybciej. W regionach, w których energia powstaje głównie z węgla i gazu ziemnego, przewaga również może występować, ale jest mniejsza. Wartości wyrażone w milach na galon są porównaniem emisyjności, a nie deklaracją rzeczywistego spalania auta elektrycznego.
Wcześniejsze wycofanie samochodu spalinowego może przynieść także korzyści dla jakości powietrza. Dotyczy to zwłaszcza starszych pojazdów, które powstawały według mniej rygorystycznych norm. Reichmuth, który nie uczestniczył w badaniu Campbella, powiedział, że jego własne analizy prowadzą do podobnego wniosku: skala korzyści z wycofania starszego samochodu benzynowego może być szczególnie duża w odniesieniu do lokalnego zanieczyszczenia powietrza.
Są przypadki, w których wymiana nie daje takiej przewagi
Wynik badania nie oznacza, że każda wymiana samochodu jest automatycznie uzasadniona klimatycznie. Jednym z wyjątków może być pojazd używany bardzo rzadko, na przykład drugi samochód w gospodarstwie domowym. Jeśli jego roczny przebieg wynosi tylko kilka tysięcy mil, emisje związane z produkcją nowego auta mogą być kompensowane znacznie dłużej. Moaz Uddin z organizacji Great Plains Institute wskazywał, że to właśnie przebieg może być najważniejszym czynnikiem przy ocenie konkretnego przypadku.
Autorzy wskazali również sytuacje związane z hybrydami typu plug in. Takie pojazdy mają większe baterie i mogą przejechać dłuższy odcinek na energii elektrycznej, zanim uruchomią silnik spalinowy, ale nie w każdym porównaniu ich wybór daje najlepszy wynik emisyjny. Jednocześnie badanie sugeruje, że nawet zastąpienie samochodu o wysokiej sprawności albo hybrydy, takiej jak Toyota Prius, autem elektrycznym może w dłuższym okresie przynieść korzyść dla klimatu. Decydujące pozostają sposób użytkowania oraz warunki lokalnego systemu energetycznego.
Przewaga może rosnąć wraz ze zmianą energetyki
Według badania przeciętny kierowca w Stanach Zjednoczonych pokonuje około 12 500 mil rocznie, a więc więcej niż przebieg wskazywany jako potrzebny do skompensowania emisji z produkcji nowego auta elektrycznego. Autorzy zaznaczają też, że wynik może poprawiać się w czasie. Jeśli system energetyczny będzie w coraz większym stopniu korzystał ze źródeł odnawialnych, ładowanie samochodów elektrycznych będzie wiązało się z niższymi emisjami. Znaczenie mogą mieć również postępy w recyklingu baterii, ponieważ ograniczenie emisji związanych z ich wytwarzaniem zmniejsza początkowy dług węglowy.
Badanie nie rozstrzyga kwestii kosztów
Analiza dotyczyła przede wszystkim emisji, a nie opłacalności zakupu. Autorzy nie uwzględnili kosztu wymiany samochodu ani sytuacji finansowej kierowcy. Wcześniejsze badania wskazywały, że auta elektryczne mogą mieć wyższą cenę początkową, ale niższe koszty użytkowania. Oznacza to, że korzyść klimatyczna nie musi być równoznaczna z natychmiastową korzyścią finansową dla każdej osoby. Campbell wskazywał także na potrzebę dokładniejszego uwzględniania emisji powstających przy wydobyciu ropy oraz dostarczaniu benzyny na stacje, a nie tylko emisji z samego spalania paliwa.
Możliwe konsekwencje dla polityki transportowej
Naukowy wniosek, że wcześniejsza wymiana auta spalinowego zwykle ogranicza emisje, nie jest jeszcze konkretną rekomendacją dla każdego kierowcy ani gotowym rozwiązaniem politycznym. Jedną z możliwych interpretacji byłoby wspieranie programów, które zachęcają do wycofywania samochodów spalinowych z ruchu. W Stanach Zjednoczonych podobną próbą był uruchomiony w 2009 roku program Car Allowance Rebate System, znany jako cash for clunkers. Oferował on od 3500 do 4500 dolarów za wymianę na bardziej efektywny pojazd i wykorzystał budżet 3 miliardów dolarów w ciągu miesiąca.
David Reichmuth zwracał uwagę, że polityka mogłaby koncentrować się jeszcze wcześniej, na etapie zakupu pierwszego samochodu. W jego ocenie ważne jest, aby auta elektryczne były dostępne, a kierowcy mieli więcej opcji i wsparcia przy podejmowaniu decyzji. To stanowisko jest deklaracją dotyczącą kierunku polityki, a nie bezpośrednim wynikiem pomiaru emisji. Samo badanie Campbella formułuje jednak jasny wniosek środowiskowy: przedłużanie życia samochodu spalinowego nie ma zwykle przewagi klimatycznej nad przejściem na auto elektryczne, jeśli nowy pojazd będzie wystarczająco często używany.