Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Sąd dopuścił dalszy bieg pozwu przeciwko Muskowi w sprawie milionowych nagród za podpisy
Sąd federalny w Teksasie pozwolił kontynuować roszczenie o oszustwo przeciwko Elonowi Muskowi.
Powodowie twierdzą, że obietnica losowego wyboru zwycięzców skłoniła ich do podpisania petycji.
Sąd oddalił roszczenie dotyczące naruszenia umowy, ale nakazał Muskowi złożenie zeznań.
W ciągu 60 dni ma rozpocząć się procedura ustalania, czy sprawa może być pozwem zbiorowym.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Federalna sprawa przeciwko Elonowi Muskowi, dotycząca obietnic wypłat po 1 milionie dolarów dla losowo wybranych osób podpisujących petycje America PAC, przeszła do kolejnego etapu. 18 sierpnia sędzia Robert Pitman z federalnego sądu w zachodnim okręgu Teksasu podtrzymał rekomendację, zgodnie z którą roszczenie o oszustwo może być dalej rozpatrywane. Jednocześnie sąd oddalił roszczenie dotyczące naruszenia umowy. Teraz ma zostać ustalone, czy sprawa spełnia warunki pozwu zbiorowego.
Obietnica miliona dolarów przed wyborami w 2024 roku
W okresie poprzedzającym wybory prezydenckie w USA w 2024 roku Musk prowadził kampanię promocyjną na rzecz America PAC, komitetu politycznego wspierającego Donalda Trumpa. Początkowo oferowano 47 dolarów osobom, które skutecznie doprowadziły do podpisania petycji przez jednego zarejestrowanego wyborcę w tak zwanym stanie wahającym się. Petycja dotyczyła poparcia dla pierwszej i drugiej poprawki do konstytucji Stanów Zjednoczonych. Później wysokość wypłaty zwiększono do 100 dolarów, a oferta objęła również samych zarejestrowanych wyborców, nie tylko osoby pozyskujące ich podpisy.
W kolejnym kroku Musk zapowiedział, że każdego dnia aż do wyborów jedna osoba, która podpisała petycję, zostanie wybrana losowo i otrzyma 1 milion dolarów. Osobna petycja była rozpowszechniana w Wisconsin i dotyczyła sprzeciwu wobec tak zwanych sędziów aktywistycznych. Krytycy twierdzili, że mechanizm może przypominać nielegalną loterię, a nawet formę przekupstwa wyborczego. Federalny sędzia pozwolił jednak, by wypłaty były kontynuowane. Obecny pozew nie rozstrzyga jeszcze, czy Musk rzeczywiście naruszył prawo, lecz dotyczy pytania, czy jego zapewnienia o losowym wyborze zwycięzców mogły skłonić ludzi do podpisania petycji.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Kampania America PAC była kierowana do wyborców w stanach o potencjalnie decydującym znaczeniu dla wyniku wyborów.
Wypłata za pozyskanie podpisu wzrosła z 47 do 100 dolarów.
Musk zapowiedział dodatkową nagrodę w wysokości 1 miliona dolarów dla jednej losowo wybranej osoby każdego dnia.
Powodowie z Arizony twierdzą, że nie zostali wybrani w sposób przedstawiony w obietnicy i domagają się dalszego rozpatrzenia roszczenia o oszustwo.
Sąd dopuścił roszczenie o oszustwo, ale odrzucił zarzut naruszenia umowy
Sprawa toczy się w Teksasie, choć powodowie pochodzą z Arizony. W czerwcu sędzia magistracka Susan Hightower zaleciła, aby roszczenie dotyczące oszustwa było dalej prowadzone. Uznała, że istnieje pytanie, czy Musk nakłonił powódkę do podpisania petycji, przedstawiając nieprawdziwą informację o losowym wyborze zwycięzców. Jednocześnie rekomendowała oddalenie zarzutu naruszenia umowy. 18 sierpnia sędzia Pitman podtrzymał oba elementy tej rekomendacji.
Orzeczenie oznacza, że sąd nie zakończył całej sprawy na tym etapie. Nie oznacza jednak, że stwierdził już winę Muska ani że uznał obietnicę za prawnie bezprawną. Kolejnym krokiem będzie analiza wniosku o przyznanie sprawie statusu class action. Okno na przeprowadzenie tej procedury ma trwać 60 dni od orzeczenia z 18 sierpnia. Jeśli pozew zbiorowy zostanie dopuszczony, postępowanie może objąć większą grupę osób, które podpisały petycje America PAC, oczekując, że będą mogły zostać wybrane do otrzymania nagrody. Sąd nakazał także Muskowi złożenie depozycji w tej sprawie.
Osobne postępowanie dotyczy wyborów do sądu najwyższego Wisconsin
Milionowe obietnice pojawiły się również w związku z wyborami do Sądu Najwyższego Wisconsin w 2025 roku. Wisconsin Democracy Campaign złożyła wniosek mający powstrzymać Muska przed składaniem kolejnych ofert gotówkowych w tym stanie. W lipcu Wisconsin Elections Commission przekazała dwie skargi do biura prokuratora okręgowego w hrabstwie Brown. Według przywołanej w materiale depeszy Associated Press komisja uznała, że Musk prawdopodobnie naruszył prawo stanowe, obiecując wyborcom czeki po 1 milionie dolarów. Na 7 sierpnia specjalny prokurator analizował zarzuty, a wynik tego postępowania nie był jeszcze znany.
Sprawa ma znaczenie także dla debaty o polityce klimatycznej
Postępowanie nie jest sprawą klimatyczną w ścisłym sensie. Ma jednak znaczenie dla debaty o energetyce i środowisku, ponieważ dotyczy sposobu, w jaki bardzo zamożny właściciel firmy motoryzacyjnej wykorzystuje pieniądze, rozpoznawalność i własne kanały komunikacji do wpływania na politykę. Musk jest prezesem Tesli, firmy kojarzonej z samochodami elektrycznymi, a jego aktywność polityczna wykraczała poza typowy lobbing branżowy. Materiał źródłowy wskazuje na jego finansowe wsparcie dla komitetów popierających drugą kampanię Trumpa, a następnie na udział w kierowaniu działaniami oszczędnościowymi administracji za pośrednictwem biura określanego jako DOGE.
Źródło łączy tę aktywność z odwróceniem części amerykańskiej polityki publicznej dotyczącej energetyki wiatrowej, słonecznej i pojazdów elektrycznych. To ważne rozróżnienie: opis wpływu na te sektory jest szerszą oceną politycznych konsekwencji działań Muska, a nie ustaleniem wynikającym z orzeczenia w sprawie nagród. Sam sąd rozpatruje przede wszystkim to, czy uczestnicy kampanii mogli zostać wprowadzeni w błąd co do sposobu wyboru zwycięzców. Nie rozstrzyga, jaki wpływ działania Muska miały na emisje, tempo transformacji energetycznej ani rynek samochodów elektrycznych.
Dla obserwatorów polityki klimatycznej sprawa pokazuje przede wszystkim, że wpływ biznesu na decyzje publiczne może przyjmować różne formy. Oprócz tradycyjnego lobbingu są to bezpośrednie wydatki wyborcze, kampanie prowadzone w mediach społecznościowych oraz inicjatywy łączące mobilizację polityczną z wypłatami pieniężnymi. W tym przypadku granice prawne takich działań pozostają przedmiotem postępowań sądowych i administracyjnych. Dopóki nie zapadną dalsze decyzje, należy oddzielać zarzuty powodów i stanowiska krytyków od faktów ustalonych przez sąd.