Tesla i Elon Musk mierzą się z pytaniami dotyczącymi granic marketingu, bezpieczeństwa oraz realności zapowiedzi związanych z autonomiczną jazdą i humanoidalnymi robotami. Amerykańska Krajowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, NHTSA, zwróciła się do Tesli o informacje w sprawie publicznych wypowiedzi Muska na temat systemu Full Self-Driving, znanego jako FSD. W tym samym czasie dane przywołane w materiale źródłowym wskazują na spadek sprzedaży samochodów Tesli w Stanach Zjednoczonych oraz wyraźne pogorszenie notowań akcji. Artykuł CleanTechnica przedstawia te wydarzenia jako przykład różnicy między bardzo ambitnymi deklaracjami a wynikami, które można obecnie zmierzyć.
Regulator pyta o komunikaty dotyczące FSD
NHTSA wysłała do Tesli wniosek o informacje 2 lipca. Powodem były między innymi wpisy Muska dotyczące możliwości systemu FSD. W grudniu 2025 roku miał on napisać, że wersja FSD v14.2.1 pozwoli użytkownikom na pisanie wiadomości podczas prowadzenia, zależnie od sytuacji na drodze. W maju 2025 roku sugerował z kolei, że kierowca może przygotować espresso w czasie jazdy, gdy samochód prowadzi się sam. W materiale źródłowym nie ma informacji, by Tesla publicznie potwierdziła, że bierze na siebie odpowiedzialność za skutki wypadku w sytuacji, w której kierowca wykonuje takie czynności.
- NHTSA przypomniała, że osoba siedząca za kierownicą powinna przez cały czas obserwować prowadzenie pojazdu.
- Regulator odniósł się także do twierdzeń, że FSD może działać we wszystkich warunkach.
- Wniosek o informacje nie jest sam w sobie stwierdzeniem naruszenia prawa.
- Odpowiedź Tesli może pomóc ustalić, jak firma interpretuje swoje komunikaty marketingowe.
FSD pozostaje systemem wymagającym uwagi kierowcy
Kluczowy problem dotyczy sposobu, w jaki odbiorcy rozumieją nazwę Full Self-Driving. Choć określenie sugeruje pełną autonomię, materiał przypomina, że osoba korzystająca z systemu ma nadal obowiązek pozostawać skupiona na drodze. NHTSA zwróciła uwagę także na wcześniejsze wypowiedzi Muska, według których aktualizacje FSD miały znacząco ograniczyć potrzebę obserwowania samochodu przez człowieka. Takie komunikaty mogą wpływać na zachowanie kierowców, nawet jeśli formalne wymagania systemu pozostają bez zmian. Dlatego pytania regulatora dotyczą nie tylko technicznych możliwości oprogramowania, ale także tego, czy przekaz firmy nie tworzy fałszywego poczucia bezpieczeństwa.
Według USA Today, które powoływało się na dane zebrane przez NHTSA, w ostatnich miesiącach zgłoszono ponad 200 wypadków związanych z systemami wspomagania kierowcy Tesli, w tym Autopilotem i FSD. Sam fakt odnotowania takich zdarzeń nie przesądza o odpowiedzialności firmy ani o przyczynie każdego wypadku. Pokazuje jednak, dlaczego sposób opisywania funkcji samochodu ma znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. W przypadku systemów automatyzujących część zadań kierowcy różnica między pomocą w prowadzeniu a pełnym prowadzeniem pojazdu musi być dla użytkownika jednoznaczna.
Robotaxi i pytania o gotowość technologii
Źródło opisuje również ograniczone uruchomienie usługi robotaxi w Tampie. Według przywołanej relacji, dzień po rozpoczęciu działalności jeden z pojazdów został zauważony podczas jazdy w niewłaściwym kierunku na ulicy jednokierunkowej. Pojedyncze zdarzenie nie pozwala ocenić całego systemu ani jego bezpieczeństwa, ale jest istotne w kontekście deklaracji o przechodzeniu od testów do usług dostępnych dla pasażerów. Wdrożenie pojazdów bez kierowcy wymaga nie tylko sprawnego oprogramowania, lecz także jasnych procedur nadzoru, reagowania na błędy i określenia odpowiedzialności w razie kolizji.
- Tesla uruchomiła w Tampie ograniczoną usługę robotaxi.
- W materiale opisano przypadek pojazdu jadącego pod prąd na ulicy jednokierunkowej.
- Nie przedstawiono danych pozwalających ocenić skalę ani przyczynę tego zdarzenia.
- Rozwój robotaxi zależy od technologii, regulacji i zaufania użytkowników.
Sprzedaż samochodów nie potwierdza wszystkich zapowiedzi
Musk przekonywał podczas rozmowy dotyczącej wyników Tesli, że FSD jest ważnym czynnikiem popytu. Według jego relacji część klientów ma kupować przede wszystkim dostęp do funkcji autonomicznej jazdy, a samochód traktować jako dodatek. Źródło zestawia tę deklarację z danymi dotyczącymi rynku amerykańskiego. Tesla miała ponownie przekroczyć 50 procent udziału w sprzedaży samochodów elektrycznych w USA w drugim kwartale, ale jednocześnie jej sprzedaż w tym kraju spadła o 13 procent rok do roku. Oznacza to, że wysoki udział w rynku nie musi oznaczać wzrostu liczby sprzedanych pojazdów. Rynek samochodów elektrycznych może się zmieniać, a udział procentowy zależy również od wyników konkurentów.
Dla Tesli ma to znaczenie także w kontekście transformacji energetycznej. Samochody elektryczne są jednym z elementów ograniczania emisji w transporcie, ale wpływ konkretnych modeli na rynek zależy od ich rzeczywistej sprzedaży, dostępności, ceny oraz sposobu użytkowania. Jeśli firma przedstawia FSD jako główny powód zakupu, regulatorzy i klienci mogą oczekiwać, że obietnice dotyczące tej funkcji będą precyzyjne i zgodne z jej faktycznymi ograniczeniami. W materiale nie ma dowodów, że spadek sprzedaży wynika wyłącznie z problemów wokół FSD. Zestawienie tych informacji pokazuje jednak, że deklarowany popyt i wyniki rynkowe nie są tym samym.
Optimus ma zmienić model biznesowy Tesli
Drugim filarem strategii przedstawionej przez Muska są humanoidalne roboty Optimus. Według wcześniejszych zapowiedzi Tesla miała początkowo produkować i sprzedawać milion robotów rocznie z fabryki we Fremont, a docelowo nawet 10 milionów rocznie z zakładu w Teksasie. Musk przekonywał, że roboty mogą w przyszłości odegrać większą rolę niż samochody, wykonywać szeroki zakres prac, a nawet przyczynić się do ograniczenia ubóstwa i powstania okresu obfitości. Są to deklaracje dotyczące przyszłości, a nie opis obecnej skali produkcji czy potwierdzonych możliwości produktu.
Podczas najnowszej rozmowy Musk zaznaczył jednak, że zwiększenie produkcji będzie wyjątkowo trudne. Uznał, że Optimus może być najtrudniejszym produktem w historii Tesli pod względem skalowania, ponieważ wiele jego części i rozwiązań jest nowych. To ważne zastrzeżenie, ponieważ masowa produkcja zaawansowanego robota wymaga nie tylko stworzenia prototypu, lecz także zapewnienia powtarzalności, niezawodności, bezpieczeństwa i odpowiedniej ceny. Materiał przypomina wcześniejsze problemy Tesli z uruchomieniem produkcji Modelu 3 oraz opóźnienia związane z Modelem X. Nie oznacza to, że historia tych modeli przesądza o losie Optimusa, ale pokazuje, dlaczego zapowiedzi produkcji na masową skalę wymagają ostrożnej oceny.
Pokazy robotów nie są dowodem na pełną autonomię
Musk twierdził również, że internetowe demonstracje robotów innych firm są często wcześniej zaprogramowane albo zdalnie sterowane, a Optimus ma jako pierwszy wykonywać zadania ogólne. W tej kwestii istotne jest rozróżnienie między pokazem możliwości w kontrolowanym środowisku a działaniem produktu w codziennych, nieprzewidywalnych warunkach. Źródło przypomina, że Tesla sama wykorzystywała zdalnie sterowane roboty podczas demonstracji, co podważa prosty podział na wiarygodne pokazy Tesli i niewiarygodne pokazy konkurencji. Nie przedstawiono jednak pełnego porównania technologii poszczególnych firm, dlatego nie można na tej podstawie rozstrzygnąć, który producent jest liderem.
Szeroki kontekst wpływu Muska
CleanTechnica łączy te kwestie z wcześniejszym zaangażowaniem Muska w działania DOGE oraz zmianami dotyczącymi amerykańskiej agencji pomocowej USAID. Podczas rozmowy miał przyznać, że zbyt mocno zaangażował się w politykę i dał się ponieść. Autor źródła wskazuje, że ograniczenie finansowania USAID mogło mieć poważne skutki zdrowotne. Przywołuje przy tym szacunki modeli zdrowia publicznego mówiące o około 600 tysiącach do ponad 760 tysięcy zgonów, głównie dzieci i osób szczególnie narażonych w Afryce Subsaharyjskiej, a także ocenę Atula Gawande i analizę opublikowaną w czasopiśmie Lancet. Są to szacunki przypisywane określonym analizom, a materiał źródłowy nie przedstawia ich pełnej metodologii, dlatego nie należy traktować ich jako bezspornego pomiaru skutków.
W źródle pojawia się też twierdzenie, że DOGE nie przyniósł oszczędności, lecz według niezależnych analiz mógł oznaczać dla amerykańskiego rządu stratę netto od 27,5 miliarda do ponad 165 miliardów dolarów. Te wartości również są przedstawione jako szacunki, a nie jako jeden oficjalny bilans. Wspólnym tematem obu wątków jest znaczenie odpowiedzialności osób, których wypowiedzi wpływają na decyzje inwestorów, użytkowników i instytucji publicznych. W przypadku Tesli pytanie brzmi, czy ambitny przekaz dotyczący samochodów, robotaxi i robotów znajduje potwierdzenie w danych, procedurach bezpieczeństwa oraz tempie wdrażania produktów.
Według materiału po publikacji wyników finansowych akcje Tesli były około 29 procent niżej niż na początku roku i niemal 20 procent niżej w ciągu pięciu dni. Notowania giełdowe zmieniają się pod wpływem wielu czynników i same nie są dowodem na ocenę konkretnej technologii. Pokazują jednak, że inwestorzy mogą inaczej interpretować długoterminowe obietnice firmy, gdy pojawiają się pytania o sprzedaż samochodów, regulacje dotyczące FSD oraz trudność produkcji robotów. Na obecnym etapie najważniejsze pozostają odpowiedzi Tesli dla NHTSA, dalsze dane o bezpieczeństwie i sprzedaży oraz weryfikowalne informacje o postępach w produkcji Optimusa. Zapowiedzi o gospodarce bez pracy czy powszechnej obfitości pozostają wizją przyszłości, a nie potwierdzonym rezultatem działalności spółki.