PGE Budowlane Łódź nie zdołały zrehabilitować się po porażce w finale Superpucharu Polski. W meczu 4. kolejki Tauron Ligi Kobiet mistrzynie Polski przegrały z MOYA Radomką Radom 1:3. Gospodynie dobrze rozpoczęły spotkanie, lecz po wygraniu pierwszej partii straciły skuteczność i nie znalazły sposobu na dobrze funkcjonujący blok rywalek.
Budowlane wygrały tylko pierwszego seta
Początek meczu należał do łodzianek. Budowlane ograniczyły liczbę własnych błędów i zwyciężyły w pierwszym secie 25:16. Już wtedy miały jednak problemy z kończeniem ataków. W inauguracyjnej partii nie przełożyło się to jeszcze na wynik, ale w kolejnych odsłonach nieskuteczność zaczęła mieć coraz większe znaczenie. Radomka nie imponowała w ofensywie, lecz nadrabiała braki blokiem i wygrała drugiego seta 25:22.
Radomka przejęła kontrolę nad spotkaniem
W trzeciej partii przyjezdne poprawiły skuteczność w ataku i niemal całkowicie wyeliminowały błędy własne. Budowlane nadal nie potrafiły przebić się przez defensywę rywalek. Zmiany przeprowadzone przez trenera nie odmieniły obrazu gry. Poza Mają Storck zmienniczki nie zdołały na dłużej utrzymać się na parkiecie. Radomka wygrała seta 25:20 i znalazła się o krok od zwycięstwa.
W czwartej odsłonie gra ofensywna Budowlanych w zbyt dużym stopniu zależała od Mai Storck. Przy stanie 10:18 Szwajcarka miała na koncie siedem punktów, a dwa kolejne oczka łodzianki zdobyły dzięki błędom przeciwniczek. Reszta zespołu dołożyła w tym fragmencie tylko jeden punkt. Radomka odpowiedziała regularną grą Aleksandry Dudek. Przyjmująca była ważna zarówno w przyjęciu, gdzie rywalki często kierowały w jej stronę zagrywkę, jak i w ataku. W całym meczu wykonała prawie 60 ataków i została wybrana MVP. Radomka zamknęła spotkanie wynikiem 25:18.
PGE Budowlane Łódź przegrały z MOYA Radomką Radom 1:3, w setach 25:16, 22:25, 20:25, 18:25. Dla mistrzyń Polski wynik jest sygnałem ostrzegawczym po kolejnym meczu, w którym nie potrafiły utrzymać skuteczności i odpowiedzieć na mocne strony przeciwniczek.