Porozumienie Wielkiej Brytanii z Mauritiusem w sprawie Wysp Czagos pozostaje wstrzymane z powodu sprzeciwu Donalda Trumpa. Brytyjscy urzędnicy oceniają, że nie ma obecnie oznak, aby umowę można było zmienić w sposób, który uzyskałby akceptację prezydenta USA. Według jednego z nich postęp nie będzie możliwy, dopóki Trump nie zmieni stanowiska.
Spór dotyczy kluczowego zapisu umowy
Wielka Brytania podpisała w ubiegłym roku traktat przewidujący przekazanie Mauritiusowi suwerenności nad Wyspami Czagos. Jednocześnie Londyn miał zachować kontrolę nad wspólną brytyjsko amerykańską bazą wojskową na wyspie Diego Garcia, na podstawie 99-letniej dzierżawy. Mauritius miał otrzymać 165 mln funtów w ciągu pierwszych trzech lat, a od czwartego roku 120 mln funtów rocznie. Umowa nie może jednak zostać wdrożona bez poparcia Stanów Zjednoczonych.
Londyn chce kontynuować rozmowy
Brytyjski minister obrony Wes Streeting powiedział, że płatności dla Mauritiusa, warte co najmniej 120 mln funtów, zostały wstrzymane, ponieważ obecna wersja porozumienia nie może wejść w życie bez zgody USA. Dodał, że trzeba doprowadzić do rozwiązania akceptowanego przez Waszyngton, Mauritius i brytyjski rząd.
Trump podczas spotkania z brytyjskim premierem Andym Burnhamem przy okazji Zgromadzenia Ogólnego ONZ określił umowę jako złą i zakwestionował roszczenia Mauritiusa do archipelagu. Wcześniej Stany Zjednoczone popierały plan, lecz prezydent zmienił stanowisko w czasie szerszego pogorszenia relacji z brytyjskim rządem, między innymi na tle braku poparcia Londynu dla amerykańskich ataków na Iran.
Brytyjscy urzędnicy podkreślają, że rząd nie zamierza rezygnować z porozumienia. Ich zdaniem rozwiązanie jest potrzebne, aby zapewnić przyszłość Diego Garcia, uznawanej za strategicznie ważny obiekt bezpieczeństwa, w sytuacji gdy Mauritius podtrzymuje roszczenia do suwerenności nad całym archipelagiem. Jednocześnie sprzeciw Trumpa dotyczy właśnie kluczowego elementu planu, czyli przekazania zwierzchnictwa nad Wyspami Czagos Mauritiusowi.