BRUKSELA. Komisarz UE ds. migracji Magnus Brunner ostrzegł w czwartek, że Unia pozostaje narażona na migrację bez zezwoleń, jeśli kontrola jej zewnętrznych granic będzie zależeć od dobrej woli państw sąsiednich. Jego słowa padły tydzień po dużym napływie migrantów z Maroka do Ceuty, hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej.
Ceuta jako test ochrony granic
Brunner wystąpił podczas nadzwyczajnego posiedzenia komisji wolności obywatelskich Parlamentu Europejskiego. Ocenił, że wydarzenia w Ceucie były testem odporności Unii oraz bezpieczeństwa jej zewnętrznych granic. Według źródła około 72 tys. migrantów siłą przedostało się do eksklawy. Komisarz uznał ten kryzys za dowód potrzeby stosowania skutecznych i zróżnicowanych narzędzi do walki z przemytem migrantów.
Juan Jesús Vivas, burmistrz i przewodniczący władz Ceuty, powiedział podczas tego samego spotkania, że w czasie masowego przekroczenia granicy zginęło około 100 osób. Dodał, że w eksklawie nadal pozostawało od 3 tys. do 5 tys. migrantów. Dane te zostały przedstawione przez władze Ceuty podczas posiedzenia komisji.
Bruksela chce większej niezależności
Komisarz podkreślił, że współpraca z sąsiadami jest konieczna, ale uzależnienie kontroli granicy od stanowiska jednego państwa pozostawia Unię w sytuacji podatnej na kryzysy. Brunner wezwał do wykorzystania wszystkich dostępnych narzędzi, aby skłonić państwa graniczące z UE do współpracy. Mówił o wzmocnieniu kompleksowych partnerstw, rozwoju migracyjnej dyplomacji, ograniczaniu nielegalnej migracji, zapewnieniu skutecznych powrotów oraz tworzeniu lepszych możliwości dla ludzi w ich krajach. Jego zdaniem współpraca z państwami spoza UE ma doprowadzić do tego, by podobne wydarzenia już się nie powtórzyły. Austriacka minister integracji Claudia Bauer, partyjna koleżanka Brunnera, ostrzegła z kolei, powołując się na hiszpańskie media, że 15 sierpnia może dojść do kolejnej próby masowego przekroczenia granicy. Wezwała Hiszpanię do natychmiastowego i znaczącego wzmocnienia ochrony jej afrykańskich eksklaw.