Co najmniej 24 osoby zginęły po rosyjskim ataku bombowym na punkt dystrybucji pomocy humanitarnej w miejscowości Komyshuvakha w południowym obwodzie zaporoskim na Ukrainie. Pięć osób zostało rannych, a 27 początkowo uznano za zaginione. Ukraińskie służby ratunkowe poinformowały, że wśród zabitych jest dwóch ratowników i czterech policjantów. Akcja poszukiwawcza trwa, ponieważ część ludzi może nadal znajdować się pod gruzami.
Bomby trafiły w miejsce wykorzystywane do pomocy mieszkańcom
Według szefa administracji obwodu zaporoskiego Mychajła Semikina na miejscowość spadło co najmniej dziewięć bomb lotniczych o masie 3 tys. kg każda. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że pierwszy atak uderzył w lokalną szkołę wykorzystywaną do celów humanitarnych. Następnie doszło do kolejnego uderzenia w miejsce, w którym schronili się ludzie. Ukraińskie władze opublikowały nagranie pokazujące ogromny krater oraz ratowników przeszukujących rumowisko.
Zełenski ocenił, że Rosja nie mogła nie wiedzieć, iż mieszkańcy, którzy pozostali w Komyshuvakha, co tydzień otrzymywali tam pomoc humanitarną. Ukraiński prezydent uznał atak za sygnał przeciwny deeskalacji. Jego zdaniem po niedawnej wspólnej operacji rosyjsko-ukraińskiej, której celem była ewakuacja cywilów z okupowanego przez Rosję miasta Oleszki na południu Ukrainy, pojawiła się możliwość pokazania, że pokój jest możliwy. Zabójstwa mieszkańców mają według niego świadczyć o dalszym stawianiu na przemoc.
- Miejsce ataku znajdowało się w miejscowości Komyshuvakha w obwodzie zaporoskim.
- Wśród 24 potwierdzonych ofiar jest dwóch ratowników i czterech policjantów.
- Początkowe informacje mówiły o 27 zaginionych i pięciu rannych.
- Ukraińskie służby ostrzegają, że liczba ofiar może wzrosnąć.
Ratownicy pracują mimo zagrożenia kolejnymi atakami
Szef administracji obwodu zaporoskiego nazwał atak straszną tragedią i potwierdził, że pod gruzami wciąż mogą znajdować się ludzie. Ekipy ratunkowe prowadzą poszukiwania na miejscu zniszczonego budynku, jednak ich działania były kilkakrotnie wstrzymywane z powodu rosyjskich ataków dronów w rejonie. W takich warunkach służby muszą łączyć przeszukiwanie ruin z oceną bieżącego zagrożenia dla ratowników.
Rosja nie odniosła się publicznie do ataku
Rosyjskie wojsko nie przedstawiło publicznego komentarza dotyczącego uderzenia w Komyshuvakha. Ukraińskie dane o ofiarach pochodziły początkowo od władz regionalnych, a następnie zostały zaktualizowane przez państwową służbę ds. sytuacji nadzwyczajnych. Wołodymyr Zełenski najpierw informował o 18 zabitych, później służby potwierdziły śmierć 24 osób. Różnica wynikała z trwającej akcji ratunkowej i identyfikacji ofiar.
Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę w lutym 2022 roku. Komyshuvakha leży w obwodzie zaporoskim, jednym z regionów południowej Ukrainy dotkniętych działaniami wojennymi. Najnowszy atak dotknął miejsca, które według ukraińskich władz służyło regularnie do przekazywania pomocy mieszkańcom pozostającym na obszarze objętym wojną.