Iran twierdzi, że w ciągu 24 godzin trzy tankowce uderzyły w miny podczas przepływania przez cieśninę Ormuz i stanęły w ogniu. Informację przekazał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Associated Press nie zdołała jednak niezależnie potwierdzić doniesień. Nie podano nazw statków ani informacji o ewentualnych ofiarach.
Niejasne okoliczności incydentu
Według irańskiej marynarki tankowce miały wyłączyć radary i systemy nawigacyjne, a także zignorować ostrzeżenia dotyczące zakazanego szlaku. Uszkodzone jednostki miały zostać porzucone u południowego wybrzeża cieśniny. Brytyjskie centrum UKMTO poinformowało natomiast, że jeden ze statków przepływających przez cieśninę zauważył inną jednostkę objętą pożarem. Nie było wiadomo, jaki był stan załogi ani zakres uszkodzeń. Nie ustalono również, czy obserwowany statek był jednym z trzech wskazanych przez Iran.
Ryzyko dla cen paliw i transportu
Informacja pojawiła się po niewielkim spadku cen paliw i ropy. Według AAA średnia cena galona benzyny w Stanach Zjednoczonych obniżyła się do 4,23 dolara, a oleju napędowego do 6,33 dolara. Notowania ropy również spadły nieznacznie, choć Brent pozostawał powyżej 114 dolarów za baryłkę, a West Texas Intermediate powyżej 100 dolarów. Ewentualne utrudnienia w cieśninie Ormuz mogą odwrócić część tej presji spadkowej. Największym zagrożeniem dla rynku nie musi być sama utrata ładunków z trzech tankowców, lecz wzrost ryzyka dla kolejnych rejsów. Jeśli armatorzy będą unikać trasy, stawki za transport mogą wzrosnąć, a wyższe koszty przewozu mogą przełożyć się na ceny paliw.
W tym samym okresie Iran twierdził również, że podczas operacji wojny elektronicznej przejął amerykańskiego drona MQM-170 Outlaw. Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych odrzuciło tę informację jako fałszywą. Oba komunikaty pokazują, że doniesienia o sytuacji w rejonie cieśniny pojawiają się w warunkach wysokiego napięcia i wymagają niezależnego potwierdzenia.