Poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Wójcik w rozmowie z Interią odniósł się do rozłamu w ugrupowaniu i powstania stowarzyszenia Rozwój Plus. Polityk nie krył rozczarowania postawą byłych partyjnych kolegów. Jego zdaniem podział prawicy jest działaniem nieodpowiedzialnym, szczególnie w sytuacji, gdy głównym przeciwnikiem politycznym pozostaje, jak mówił, Donald Tusk i koalicja rządowa.
Spór o formalne odejście z PiS
Wójcik przekonywał, że członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus nie powinni przedstawiać swojej sytuacji jako efektu automatycznego wyrzucenia z partii. Jak tłumaczył, w Prawie i Sprawiedliwości została uruchomiona procedura przewidziana w statucie. Sprawy części członków nowego stowarzyszenia skierowano indywidualnie do rzecznika dyscypliny, którym jest profesor Karol Karski. Następnie, w razie takiej potrzeby, sprawa może trafić do sądu partyjnego.
Polityk PiS zaznaczył, że z formalnoprawnego punktu widzenia procedura nie zakończyła się jeszcze w momencie publicznych deklaracji o powstaniu nowego środowiska. Odniósł się również do słowa „lojalka”, którym opisywano deklarację przedstawianą członkom partii. Wójcik uznał, że określenie to nie oddaje charakteru dokumentu, który każdy mógł podpisać. Jego zdaniem osoby odchodzące z ugrupowania powinny otwarcie powiedzieć, że podejmują własną decyzję polityczną.
- W PiS działa procedura dotycząca członków nowego stowarzyszenia.
- Sprawy skierowano do rzecznika dyscypliny, a później mogą one trafić do sądu partyjnego.
- Wójcik twierdzi, że nie można jednocześnie należeć do dwóch klubów parlamentarnych.
- Poseł uważa, że tworzenie osobnego klubu może w przyszłości prowadzić do powstania nowej partii.
Nieobecność Mateusza Morawieckiego na posiedzeniu
Rozmowa dotyczyła także Mateusza Morawieckiego, który jest wiceprezesem PiS, ale nie pojawił się na posiedzeniu Komitetu Politycznego partii. Wójcik przyznał, że nie rozumie tej nieobecności. Osoby związane z byłym premierem twierdzą, że Morawiecki był przez dłuższy czas atakowany przez wewnętrznych przeciwników, dlatego przestał uczestniczyć w posiedzeniach. Wójcik temu zaprzeczył.
Poseł powiedział, że uczestniczy w posiedzeniach prezydium od dłuższego czasu i nie przypomina sobie sytuacji, w której Morawiecki byłby szczególnie atakowany. Ocenił, że dyskusje miały charakter merytoryczny, a były premier sam nie zgłaszał, że czuje się prześladowany lub niesprawiedliwie traktowany. Twierdzenia o wypychaniu go z partii określił jako narrację stworzoną na potrzeby wyborców. Wójcik przyznał jednocześnie, że nie zna wszystkich lokalnych i personalnych motywacji osób, które przeszły do nowego środowiska.
Krytyka rozłamu i zarzut politycznych ambicji
Zdaniem Wójcika głównym skutkiem powstania stowarzyszenia jest osłabienie prawicy. Polityk wskazywał na problemy gospodarcze, rosnący dług publiczny oraz wysokie ceny paliw. W jego ocenie wewnętrzny konflikt sprawia, że koalicja rządowa może korzystać z podziałów po stronie opozycyjnej. Wójcik przywołał również wpis premiera Donalda Tuska „Grillujesz, Mateusz!”, który miał być komentarzem do spotkania organizowanego przez nowe środowisko.
Wójcik nie zgodził się z argumentem, że członków stowarzyszenia wypychała z PiS grupa polityków wymienianych przez ich przedstawicieli, w tym Jacek Sasin, Jacek Kurski i Patryk Jaki. Według posła nie było żadnego formalnego „sądu” nad tymi osobami podczas posiedzeń prezydium, a dyskusja na Komitecie Politycznym miała być rzetelna. Określił twierdzenia o celowym usuwaniu części działaczy jako polityczną legendę.
Poseł krytycznie ocenił także publiczne spory między politykami prawicy, w tym ostre wypowiedzi publikowane w mediach społecznościowych. Jego zdaniem nadmierna ekspresja i prowadzenie wewnętrznych dyskusji za pośrednictwem portali społecznościowych szkodzą całemu środowisku oraz poszczególnym politykom. Wójcik uważa, że takie konflikty nie powinny być przenoszone do przestrzeni publicznej, ponieważ utrudniają przedstawianie wspólnego przekazu wyborcom.
Różnice programowe czy walka o pozycję?
W rozmowie pojawił się również zarzut tak zwanej „solpolizacji” PiS, czyli przesuwania partii w stronę postulatów kojarzonych z dawną Suwerenną Polską. Wójcik odrzucił tę krytykę. Jego zdaniem manifest nowego stowarzyszenia powtarza część haseł, o które środowisko związane z Suwerenną Polską walczyło przez lata. Wymienił między innymi sprzeciw wobec systemu ETS, Zielonego Ładu oraz niektórych rozwiązań dotyczących migracji.
Według Wójcika w tej sytuacji trudno mówić o spójnej różnicy ideologicznej. Polityk uważa, że osoby, które wcześniej krytykowały przesuwanie PiS na prawo, teraz wpisują podobne postulaty do własnej deklaracji. Jego zdaniem źródłem konfliktu są przede wszystkim osobiste ambicje, a nie zasadniczy spór o program. Wójcik przekonywał, że Prawo i Sprawiedliwość od początku było szeroką formułą, w której można było prezentować także bardziej centrowe stanowisko.
Poseł powołał się również na wewnętrzne badania poparcia, które według jego relacji pokazują niewielką różnicę między PiS a Koalicją Obywatelską oraz wyższe poparcie dla jego partii, niż wynika z publicznie prezentowanych danych. Wójcik twierdzi, że Morawiecki znał te analizy, dlatego jego decyzja o odejściu nie wynikała z przekonania, że PiS nie ma szans na poprawę wyniku. Jednocześnie nie przedstawił szczegółów tych badań.
Wójcik ocenił, że Mateusz Morawiecki otrzymał od PiS wiele najważniejszych funkcji. Wymienił stanowiska ministra, wicepremiera i premiera, a także funkcję szefa frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz wiceprezesa partii. Zdaniem posła były premier został przez ugrupowanie szczególnie doceniony, ale jego ambicje polityczne okazały się większe. Wójcik uznał jego działania za nieuczciwe wobec Jarosława Kaczyńskiego i wyborców PiS.
W ocenie Michała Wójcika rozłam może mieć konsekwencje wykraczające poza samą organizację Prawa i Sprawiedliwości. Polityk twierdzi, że konflikt przykrywa problemy koalicji rządowej, w tym sytuację w ochronie zdrowia, stan finansów publicznych i bieżące spory polityczne. Przekonuje, że każdy wyborca prawicy powinien widzieć w powstaniu nowego klubu działanie osłabiające wspólny obóz. Dodał, że nie został zaproszony na planowane spotkanie integracyjne nowego środowiska i zamierzał spędzić ten czas przy własnym grillu.